Po chwili nowy podróżny znalazł się w izbie jadalnej. – Szlachetni panowie – powiedział kłaniając się na… — Stanisław Pagaczewski

Po chwili nowy podróżny znalazł się w izbie jadalnej.

– Szlachetni panowie – powiedział kłaniając się na wszystkie strony. Pozwólcie, że się przedstawię. Jestem wędrownym astrologiem, rodem z dalekiej Espanioli i nazywam się Don Pedro de Pommidore. Przez dwa „em”!

– Bardzo nam miło – rzekł Smok w imieniu zebranych. – Prosimy na mleczko. Przez jedno „em”!

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki