– Zestarzałem się trochę – rzekł Smok ze smutkiem w głosie. – To straszne, ale najlepiej czuję się w… — Stanisław Pagaczewski

– Zestarzałem się trochę – rzekł Smok ze smutkiem w głosie. – To straszne, ale najlepiej czuję się w pantoflach i szlafroku.

Krak zamachał rękami, jakby się opędzał przed rojem pszczół.

– Nie mów tak – zawołał. – Jesteś nieśmiertelny, więc nie ma mowy o starzeniu się!

– Zrobiłem się także smakoszem – powiedział Smok – i bardzo sobie cenię regularne posiłki.

– Przydzielę ci kucharza, który będzie dbał o twój żołądek.

– Ponadto obawiam się, że w krainie Deszczowców mógłbym się nabawić kataru – ciągnął Smok, zdając sobie jednak sprawę z tego, że jest to argument niepoważny.

– Mój drogi. Cóż znaczy katar w porównaniu z zasługą wobec historii? Będziesz bohaterem narodowym.

– Kichający bohater to niezbyt ładny widok – uśmiechnął się Smok.

– Bohaterom wybacza się wiele wad gorszych od chronicznego kataru. Jestem gotów przydzielić ci mego nadwornego medyka, który będzie dbał o twój organ powonienia.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki