Na wysokiej i stromej skale, tuż pod jej szczytem, jakiś człowiek rozpaczliwie wymachiwał rękami. Nastawiwszy… — Stanisław Pagaczewski

Na wysokiej i stromej skale, tuż pod jej szczytem, jakiś człowiek rozpaczliwie wymachiwał rękami. Nastawiwszy dobrze szkła lornetki, Smok stwierdził, że wisi on nad przepaścią, zaczepiony ubraniem o konar drzewa. (…)

– Już nic panu nie grozi – zawołał Smok. – Może pan spadać spokojnie.

– Łatwo powiedzieć, ale trudniej wykonać – krzyknął wisielec. – Nie mogę się odczepić.

– Widocznie jeszcze nie dojrzał – rzekł starszy z Psiogłowców.

– Jeszcze dwa, trzy dni takiej słonecznej pogody, a dojrzeje – odparł na to młodszy.

– Mógłbym ci przyznać rację – rzekł znów starszy Psiogłowiec – gdyby chodziło o jabłko albo nawet o gruszkę. Ale to jest, zdaje się, człowiek. (…) ludzie dojrzewają znacznie wolniej niż owoce.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki