Maria Rodziewiczówna
Cytaty
Bunt wszelki wyradza gorycz; gorycz prowadzi do refleksji.
s. 199
Każdy jest na właściwej drodze, każdy ma los dostosowany do duszy. Tylko po swej drodze trzeba iść, tylko swój los trzeba kształtować, gdy się zrozumie cel. On jest abstrakcją, ty jesteś czynem…
s. 43
Tutaj człowiek dorabiający się fortuny, z konieczności staje się odludkiem.
s. 158
Trojako się pracuje: myślą, mową i czynem. Zaczątkiem jest myśl; jest jakby ziarnem, z którego wyrośnie kwiat słowa i owoc czynu. Co teraz zasiejesz myślą, w następnym życiu zbierzesz w czynie; więc myśli pilnuj, myśl kieruj w górę!
s. 47
Tutaj to niby ma do równości dojść, a to taka równość, że najprzód odbiorą bogatym, a jak sami staną się bogaci, to wyduszą wszystkich słabszych, nu i będzie ten sam sztuk, na inny manier.
s. 111
Nie spotykają się ludzie na próżno. Każdy człowiek, którego poznajemy w życiu, jest nam, my jemu wierzycielem lub dłużnikiem. Czym właściwie, życie wskaże. Żeby nowych krzywd nie popełnić, nowych zobowiązań ciężkich nie zaciągnąć, a stare spłacać jak najprędzej… kochać trzeba każdego. Wtedy się nie zbłądzi.
s. 51
Życie, świat, ludzkie prawa – te katują, więżą, zabijają; śmierć toć tylko złuda niedoli, a naprawdę to wolność dopiero.
s. 74
Teraz takeśmy z tą ziemią jedno, że nie wiem, czy ona jest moją, czy ja jestem jej…
s. 49
Ludzie potrafią mówić o wszystkim, tylko o bliźnim nie potrafią mówić; bliźniego się tylko obmawia.
s. 54
Wierz mi, z życiem jak z kroplą wody. Weź ją pod mikroskop: będzie stekiem wstrętnych, pożerających się i pożeranych, ginących i rodzących się potworów; spójrz na nią przez słońce: zobaczysz tęczę i brylant. Wszystko zależy od sposobu traktowania, od punktu widzenia. Być dobrym, to tylko patrzeć na wszystko przez słońce.
s. 51
Żadne marzone przez ludzi szczęście nie da ci tej radości triumfu, co dobrze przebyta tak zwana niedola. Przede wszystkim ona cię jedna może wyprowadzić w górę, tam, kędy cisza mówi w milczeniu przestrzeni.
s. 41
Nas małpowanie sąsiadów gubi. Duchowo równi Zachodowi, chcemy mu materialnie sprostać i staczamy się do nędzy.
s. 161




