Maria Kuncewiczowa
Cytaty
(…) i ta muzyka jeszcze raz mówiła, że miłość jest najzdrowszą, najpiękniejszą chorobą, jedynym bólem zasługującym na wieczność.
s. 312
Nareszcie się pytam: „to znaczy, że pamięć nie jest potrzebna? Wszystko, co minęło, trzeba pogrzebać i zapomnieć?”. A on wielką igłą, chyba szewską zaszywa sobie dziurę w rękawie i powiada: – Pogrzebać – tak, zapomnieć – nie. Chodzi o to, żeby nie gnić za życia.
s. 228
Stracony ukochany, który żądasz, żeby ci odpowiadano na list bez zwrotnego adresu, który nie rozumiesz, że można kochać nieobecnych, i taka miłość jest lepsza bez brudu, bez zazdrości, bez mokrych kudłów miłości, której kochanek ani kochanka nie może odebrać miłość do marzenia… Ach, ciało stworzone dla obecności niecierpliwe śmiertelne nienawidzę cię nienawidzę!…
(…) do miłości potrzebne są dwie osoby, nie jedna i nie trzy.
s. 73
Miłość wydaje mi się najbardziej obłudnym, najpustszym słowem w ludzkim języku. Na szczęście pozostaje do użytku ogromny obszar uczuć, które można nazwać lubieniem.
s. 93
Przebaczyłam mu, nie nie przebaczyłam, czy można przebaczyć deszczowi że pada? pada bo musi Michał jest taki jaki jest Michał jest taki jakiego potrzebuję do życia.
s. 117
Żydzi, wyzionąwszy ostatnią cenę, toczyli z palców pieniądze jak krew.
s. 105
Tak przyjemnie patrzeć na świat, kiedy serce dobre… Tak mało świata zaznałam.
Ani ambicja, ani sztuka, ani podróże, ani bogactwo – uśmiech jest niezbędny do życia. Taki uśmiech, który z sytego serca płynie.
W nastroszonym osamotnieniu podobny był do gołębia bez pary…
s. 19
Obie siły starców okazały się dzisiaj nieważne: i ludzką, i męską zdeptały młode kobiety.
s. 78
Sens słowa nie zawsze jest ten sam, głupie słowo może nabrać nadludzkiej powagi, jeżeli padnie w chwili, która na nie czeka.





