Maja Lidia Kossakowska

Cytaty

  1. – Jakie prochy? Przecież aniołowie nie ćpają!

    – Jeszcze jak!

  2. A teraz idź i weź lekarstwa, których zapomniałeś zażyć. Przy chorobach psychicznych nie ma żartów.

  3. – Zamilknij, wsteczna duszo! – Nunel uniósł ostrzegawczo palec. – Myślisz negatywnie.

    – Raczej trzeźwo.

  4. – W sedesie coś bełkocze – powiedział niepewnie.

    – No jasne – mruknął Zygzak. – Gówna wystawiają operę.

  5. – Musimy zostawić wszystkich naszych za sobą! – Jak powiedział żebrak na widok darmowej garkuchni.

  6. – Wszystko w porządku? – zapytał niezbyt mądrze Książę Tajemnic.

    Gabriel lekko się skrzywił, a Daimon zdobył na cierpki uśmiech.

    – Jasne. Siewca miewa się kwitnąco. Po prostu doskonale. Przygotowania do wizyty przebiegają bez komplikacji.

    Razjel parsknął.

    – Miałem was na myśli, parszywy cyniku.

  7. – Przecież uczyłem, że nigdy nie należy ufać kapusiom. Pewien geniusz trochę dziś zarobił. Widzisz, jak się robi interesy? Aniołom wynajął lokal, tobie sprzedał ich głowy, a mnie twoją. To się nazywa zmysł do handlu, co?

  8. – Odchodząc, powiem ci to, com zrozumiało przez wieki istnienia na granicy światła i mroku. Zaprawdę nie obawiaj się losu swego, gdyż jest on jak talar nieustannie obracany w dłoniach Wiecznego. Dobra i zła, słodka i smutna strona wirują splecione w jedność. Bądź pozdrowiony, Burzycielu Światów, albowiem na zgliszczach najpiękniejszy wyrasta owoc.

  9. Ten hotel ma więcej gwiazdek niż cała cholerna droga mleczna.

  10. – Zasmuciłeś mnie. – powiedział. – Smutno w świecie, gdzie nie ma Czeluści takiemu jak ja. Anioł Śmiertelnej Ciszy, wieczny wyrzutek. Przeszkadza tam, gdzie wszystko tak ładnie uporządkowane. Aniołek to śliczny facecik w nocnej koszuli i utrefionych lokach. Koniecznie złotych. A ja? Z takim pyskiem i kwalifikacjami? Nie śmiej się! Ciebie to też dotyczy. – Wycelował w Daimona palcem.

    – Zamknij się, wieczny frustracie. – Frey zbył go machnięciem ręki. – Nie wierzę w ani jeden z twoich dylematów.

    – Jestem na skraju depresji – zaszemrał Duma, ale oczy mu się śmiały. – Poważnie. Potrzebuję wina i rozmowy. A może nawet gorzały i rozmowy. Masz coś w domu?

    Frey sięgnął po ręcznik.

    – Poczekaj, tylko wyjdę z wanny.

  11. – Załatw bestie! – darł się w oko dnia Michael. – Niech ktoś uderzy w bestie! Mnożą się! Dżinny Sophii nie przybyły. Potrzebuję posiłków!

    – Nie mam! – zachrzęścił klejnot głosem Gabriela.

    – Puść trony!

    – Utknęły.

    – Chalkedry?

    – Walczą ze smokami!

    – Kurwa!

    – Kurew też nie mam! – wrzasnął wściekle Gabriel, a oko zachrzęściło i zamarło.

    – Fajnie – mruknął Pan zastępów.

  12. Zdumiewające, jak kapryśny potrafi być czas. Niecierpliwi się i pędzi, kiedy chciałbyś każdą chwilę zatrzymać na zawsze, a rozciąga się złośliwie, gdy nie pozostaje nic prócz czekania.