A Józio w pysk, a Józia w mordę I już w powietrzu pachnie mordem (…). — Julian Tuwim
A Józio w pysk, a Józia w mordę
I już w powietrzu pachnie mordem (…).
s. 18Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Potem spotkały się spojrzenia:
Jej – pełne jeszcze snu i cienia,
Jego – zdumione i życzliwe.
Od razu, migawkowym zdjęciem,
Zdarł wszystko, co na sobie miała.
Przewidział nieomylnie: stała
Naga i piękna nad pojęcie.
Więc z miejsca powziął plan. Nazwijmy
Rzecz po imieniu, komercjalnie –
„Cielesny plan inwestycyjny”:
Za dwa-trzy lata (dziś za wcześnie
I dla skrupułów prawnych nie śmie)
Chce tę dziewczynę mieć w sypialni,
idealnie.
Wypielęgnuje ją, odkarmi
Na swoje gusta i apetyt,
Dozując klimat jak w cieplarni,
Wzmagając komfort i podniety;
Kosmetykami pańskiej łaski
I kalotechniką dobroci
Uaksamitni ją, dozłoci,
Przystroi w należyte blaski,
Aż świetne ciało, małym kosztem,
Procenty zacznie nieść rozkoszne.
W myślach ją pieszcząc obnażoną,
Płonął.
Potem do bram wnosili stróże
Zwłoki bojowców i sołdatów.
Zostały po nich krwi kałuże:
Lepka purpura łódzkich kwiatów.
Najpierw je wodą polewano,
Potem je piaskiem przysypano,
Nazajutrz zaś pędziły po nich,
Wprzężone w pary świetnych koni,
Powozy panów fabrykantów,
Panów prezesów i bogaczy,
Zadowolonych posiadaczy
Pałaców, banków i brylantów
Gdzie jesteś dziś, dziewczyno śliczna. O dwu warkoczach wyzłoconych. Na pierś, wzdłuż ramion, przerzuconych.

