Umieramy. Nie przez sekundę, kiedyś tam, w przyszłości. Umieramy cały czas, we wszystkich kierunkach. (…) –… — John Updike
Umieramy. Nie przez sekundę, kiedyś tam, w przyszłości. Umieramy cały czas, we wszystkich kierunkach. (…)
– Śmierć mnie podnieca. Umierać to być pieprzonym przez Boga. Będzie rozkosznie.
– Przecież nie wierzysz w Boga.
– W tego wierzę, Wielkiego Pana Śmierci. Codziennie czuję jego zapach (…)
s. 518Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Bierze pigułki antykoncepcyjne, prawda?
– Oczywiście. Witaj w raju.
Piet pozostał na sofie, podczas gdy oni skierowali się w stronę schodów. Angela pocałowała go na pożegnanie w policzek; nie poruszył głową. Bardzo wyraźnie poczuł zarys jej ust, jak gdyby była ogrzaną przez ogień kamienną rzeźbą.
s. 513
Kiedy wyraził niepokój możliwością jej zajścia w ciążę, roześmiała się. Czyżby Angela nie używała jeszcze enovidu? „Witaj – powiedziała Georgene – w pigułkowym raju”. To beztroskie bluźnierstwo przyniosło mu ogromną ulgę.
s. 76
To takie głupie, nie uważasz? Zdrada. Tyle z nią kłopotu.
Wzruszył ramionami, nie chcąc przyznać jej racji.
– To sposób na zapewnienie sobie przygód. Wyruszasz w świat w poszukiwaniu wiedzy.
– I co teraz wiemy, Piecie? – spytała (…)
– Wiemy, że z Boga się nie kpi – powiedział twardo.
– Nigdy nie miałam zamiaru kpić z Boga.
– Nie. Twój Bóg jest pomiędzy twoimi nogami, bezkształtny i wstydliwy, czekający na to, by go dotknąć.
s. 482

