John Marsden

Cytaty

  1. Jaka jest przyszłość? To czysta kartka papieru, na której rysujemy kreski, ale czasami osuwa nam się ręka i kreski nie wychodzą tak, jakbyśmy chcieli.

  2. Często najdrobniejsze zadania okazują się tymi, które najtrudniej wykonać.

  3. Czasami po prostu trzeba być odważnym. Trzeba być silnym. Czasami nie można ulegać czarnym myślom. Trzeba pokonać te diabły, które wpychają się do twojej głowy i próbują wzbudzić paniczny strach. Przesz naprzód, krok za krokiem, z nadzieją, że nawet jeśli się cofniesz, to tylko trochę, tak że kiedy znowu ruszysz przed siebie, szybko nadrobisz zaległości.

  4. Mam na imię Ellie. Coś wam opowiem.

    Mieliśmy naprawdę udane wakacje. Ale to, co zastaliśmy po powrocie, zmieniło nasze życie. Jeszcze nigdy nie mieliśmy takich kłopotów.

    Kiedy to się zaczęło, było nas ośmioro, teraz została szóstka. Nie wiemy, co się dzieje z naszymi najbliższymi przyjaciółmi i nie możemy się z tym pogodzić. Bardzo nam ich brakuje. I dlatego, chociaż jest to niebezpieczne, a nasz plan nie jest idealny, spróbujemy ich odbić, nawet jeśli nie mamy pojęcia, co przyniesie nam jutro.

    A ja? Chyba się zakochałam. Nie wiem, czy to najlepszy czas na takie rzeczy.

  5. Żegnaj, niewinności. Miło było cię poznać, ale nic tu po tobie.

  6. Zimno, strach, emocje. To wszystko dawało mi się we znaki. Ale najsilniejszy był strach.

  7. Zdałem sobie sprawę, o co chodzi z tą całą odwagą. Ona jest w naszych głowach. Nie rodzimy się z nią, nie uczymy się jej w szkole, nie czerpiemy jej z książek. To sposób myślenia, i tyle. To coś, w czym ćwiczymy umysł. Odwaga to wybór, którego dokonujemy.

  8. Zagubiłam się w wartkim nurcie moich uczuć. Jeśli życie jest walką z emocjami, ja ją przegrywałam.

  9. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego dorośli robią z dorastania taki skomplikowany problem. Oczekują, że będziesz nieustannie szukać okazji do różnych wyskoków. Czasami nawet podsuwają ci pomysły.

  10. Są takie pytania, które naprawdę mnie denerwują, na przykład: „Co ty możesz o tym wiedzieć?”, „Pracujesz na miarę swoich możliwości?” (ulubiony tekst naszego wychowawcy), „Wiesz, o czym teraz myślę?” i „Co ty właściwie wyprawiasz, na miłość boską?” (tata, kiedy się zdenerwuje). Nie lubię żadnego z nich. A „Słyszysz to co ja?” należy do tej samej kategorii.

  11. Ludzkie prawa, prawa moralne, prawa religijne – one wszystkie wydawały się sztuczne i proste, prawie dziecinne. Czułam w sercu sens poszukiwania dobra – często niewiele większy niż zwyczajne pragnienie – i musiałam w niego wierzyć. Nazwijcie to jak chcecie – instynktem, sumieniem, wyobraźnią – ale przypominało to nieustanne analizowanie wszystkiego, co robię, w odniesieniu do pewnych wewnętrznych granic: ciągle tylko analizowanie i analizowanie.

  12. Kiedy patrzyłam na jego twarz i oczy, czułam się tak, jakbym patrzyła na Atlantyk. Chciałam się dowiedzieć, co można znaleźć w głębi, chciałam odkryć jego tajemnice.