Nie panuję bez reszty nad tworami swojej imaginacji, podobnie jak państwo nie panują (…) nad swoimi dziećmi… — John Fowles
Nie panuję bez reszty nad tworami swojej imaginacji, podobnie jak państwo nie panują (…) nad swoimi dziećmi, współpracownikami, przyjaciółmi czy nawet nad sobą. To absurd? Postać jest albo „rzeczywista”, albo „wyimaginowana”? Jeżeli tak myślicie, moi obłudni czytelnicy, mogę opowiedzieć tylko uśmiechem. Toć nawet własna przeszłość nie wydaje się państwu zupełnie rzeczywista – przystrajacie ją państwo, złocicie lub czernicie, cenzorujecie ją, majstrujecie przy niej… słowem, beletryzujecie ją i odkładacie na półkę – swoją książkę, swoją uromantycznioną autobiografię. Wszyscy wciąż uciekamy od realnej rzeczywistości. Jest to podstawowa definicja gatunku homo sapiens.
s. 116Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
O, Chryste, gdyby można
Przez krótki ujrzeć czas
Dusze bliskich, by rzekły,
Czym są, wśród jakich gwiazd.
Śmierć nie leży w naturze rzeczy – śmierć jest naturą rzeczy. Ale umiera tylko forma. Materia jest nieśmiertelna. Przez cały ten ciąg wypieranych stopniowo form, który nazywamy istnieniem, płynie swego rodzaju życie pozagrobowe. Możemy wyprowadzić najlepsze cechy dżentelmena wiktoriańskiego od średniowiecznych rycerzy bez skazy i preux chevaliers, jak również odnaleźć je u współczesnego dżentelmena, przedstawiciela gatunku zwanego przez nas naukowcami, w tym bowiem kierunku niewątpliwie skręciło łożysko rzeki. Innymi słowy, każdej kulturze, czy będzie ona zaprzeczeniem demokracji, czy też szczytem egalitaryzmu potrzebna jest swego rodzaju elita etyczna, skłonna do samokrytyki i przestrzegająca określonych norm postępowania, które mogą być czasem najzupełniej niezgodne z etyką i tym samym stają się w końcu przyczyną zagłady formy, chociaż ich ukryty cel jest słuszny – mają tworzyć pomost albo też fundament, aby funkcja dziejowa tej kultury wypełniona została jak najskuteczniej.
Tragedia jest dobra na scenie, ale w zwykłym życiu sprawia wrażenie przekory.

