Henryk Sienkiewicz
Cytaty
Mając duszę szlachetną i dobrą, powinien być szczęśliwy.
Wszystkie systemy filozoficzne mijają jak cienie, a msza po staremu się odprawia.
Miłosierdzie, empiryjskie światło, wieczność – połączenie – a w rzeczywistości co? – trup dziecka na cmentarzu i matka, która wije się z bólu…
Często nawet inne małżeństwa są gorsze, bo gdy na przykład kobieta woli latać, a mężczyzna pełzać lub odwrotnie – to nie ma widoków na porozumienie.
(…) można kobietę kochać nie taką jaka jest, ale taką jak by być mogła.
Tak! wszyscy zawsze wszystko przewidują… po fakcie – i z człowieka, w którego piorun trzasł, robią w dodatku głupca lub wariata.
Świat dźwiga na barkach nie Atlas, ale kobieta i czasem igra nim jak piłką.
Wyrachowanie polega na tym, żeby nie żałować na to, co warte.
Cóż bowiem są smutki, jeśli nie myszy, które gryzą ziarna wesołości złożone w naszych sercach?
Jak nie ma ginąć ta Rzeczpospolita, skoro w niej białogłowy rządzą?
– A jednak – zaczął znów rycerz – jeśli miłować ciężko, to nie miłować ciężej jeszcze, bo kogóż bez kochania nasyci rozkosz, sława, bogactwa, wonności lub klejnoty? Kto kochanej nie powie: „Wolę cię niźli królestwo, niźli sceptr, niźli zdrowie, niźli długi wiek?…” A ponieważ każdy chętnie by oddał życie za kochanie, tedy kochanie więcej jest warte od życia…
– Jeżeli tedy waćpan nie pojmujesz, dlaczego w Polsce najlepsza jazda, a u Niemców piechota, to ja ci to wytłumaczę.
– No, dlaczego? dlaczego? – spytało kilka głosów.
– Oto, gdy Pan Bóg konia stworzył, przyprowadził go przed ludzi, żeby zaś jego dzieło chwalili. A na brzegu stał Niemiec, jako to się oni wszędy wcisną. Pokazuje tedy Pan Bóg konia i pyta się Niemca: co to jest? A Niemiec na to: Pferd! – Co? – powiada Stwórca – to ty na moje dzieło „pfe” mówisz? A nie będziesz ty za to, plucho, na tym stworzeniu jeździł – a jeśli będziesz, to kiepsko. To rzekłszy, Polakowi konia darował. Oto dlaczego polska jazda najlepsza, a zaś Niemcy, jak poczęli piechotą za Panem Bogiem drałować a przepraszać, tak się na najlepszą piechotę wyrobili.
– Bardzoś to waść misternie wykalkulował – rzekł pan Podbipięta.







