Henryk Sienkiewicz

Cytaty

  1. Mając duszę szlachetną i dobrą, powinien być szczęśliwy.

  2. Wszystkie systemy filozoficzne mijają jak cienie, a msza po staremu się odprawia.

  3. Miłosierdzie, empiryjskie światło, wieczność – połączenie – a w rzeczywistości co? – trup dziecka na cmentarzu i matka, która wije się z bólu…

  4. Często nawet inne małżeństwa są gorsze, bo gdy na przykład kobieta woli latać, a mężczyzna pełzać lub odwrotnie – to nie ma widoków na porozumienie.

  5. (…) można kobietę kochać nie taką jaka jest, ale taką jak by być mogła.

  6. Tak! wszyscy zawsze wszystko przewidują… po fakcie – i z człowieka, w którego piorun trzasł, robią w dodatku głupca lub wariata.

  7. Świat dźwiga na barkach nie Atlas, ale kobieta i czasem igra nim jak piłką.

  8. Wyrachowanie polega na tym, żeby nie żałować na to, co warte.

  9. Cóż bowiem są smutki, jeśli nie myszy, które gryzą ziarna wesołości złożone w naszych sercach?

  10. Jak nie ma ginąć ta Rzeczpospolita, skoro w niej białogłowy rządzą?

  11. – A jednak – zaczął znów rycerz – jeśli miłować ciężko, to nie miłować ciężej jeszcze, bo kogóż bez kochania nasyci rozkosz, sława, bogactwa, wonności lub klejnoty? Kto kochanej nie powie: „Wolę cię niźli królestwo, niźli sceptr, niźli zdrowie, niźli długi wiek?…” A ponieważ każdy chętnie by oddał życie za kochanie, tedy kochanie więcej jest warte od życia…

  12. – Jeżeli tedy waćpan nie pojmujesz, dlaczego w Polsce najlepsza jazda, a u Niemców piechota, to ja ci to wytłumaczę.

    – No, dlaczego? dlaczego? – spytało kilka głosów.

    – Oto, gdy Pan Bóg konia stworzył, przyprowadził go przed ludzi, żeby zaś jego dzieło chwalili. A na brzegu stał Niemiec, jako to się oni wszędy wcisną. Pokazuje tedy Pan Bóg konia i pyta się Niemca: co to jest? A Niemiec na to: Pferd! – Co? – powiada Stwórca – to ty na moje dzieło „pfe” mówisz? A nie będziesz ty za to, plucho, na tym stworzeniu jeździł – a jeśli będziesz, to kiepsko. To rzekłszy, Polakowi konia darował. Oto dlaczego polska jazda najlepsza, a zaś Niemcy, jak poczęli piechotą za Panem Bogiem drałować a przepraszać, tak się na najlepszą piechotę wyrobili.

    – Bardzoś to waść misternie wykalkulował – rzekł pan Podbipięta.