Henryk Sienkiewicz

Cytaty

  1. Takoby mi bez Danuśki na świecie było, jako psu na powrozie, albo jak niedźwiedziowi w dole. Ni radości nijakiej, ni uciechy. Nic, jedno frasunek i wzdychanie.

  2. Kuchnia amerykańska jest najbardziej niegodziwą kuchnią na świecie. Nie chodzi jej o to wcale, żebyś zjadł zdrowo i dobrze, ale o to, byś zjadł jak najprędzej i mógł wrócić do business; wszystko więc obliczone jest na łapu capu i tylko wieczorne obiady podają ci cokolwiek staranniej, wieczorem bowiem wszelki business kończy się wraz z uderzeniem piątej godziny.

    s. 110

  3. Historii Stanów Zjednoczonych szukaj w Waszyngtonie; w Nowym Jorku masz tylko kupców. Handel, handel i handel, business i business, oto, co widzisz od rana do wieczora, o czym ustawicznie słyszysz i czytasz.

    s. 112

  4. Zali cały Zakon tu leży?

  5. Oto jest ten, który jeszcze dziś rano mniemał się być wyższym nad wszystkie mocarze świata.

  6. (...) prędka radość – najlepsza!

  7. Jaki wół, taka i skóra, jaka mać, taka i córa... Z czego bierz, grzeszny człowiecze, tę naukę, abyś nie w dalekości, ale w pobliżu żony szukał, bo jeśli złą i fryjowną dostaniesz, nieraz na nią zapłaczesz, jako płakał oto filozof, gdy mu swarliwa niewiasta aquam sordidam na głowę w gniewie wylała.

  8. Dziwne materii pomieszanie.

  9. Błogo mi jest, bo prawdę rzekłszy, po miodzie i węgrzynie nie masz jak słońce na stare kości.

  10. Z redakcji dzienników przejdźmy teraz na Wall Street, ulicę niewielką , dość ciasną, ale może jeszcze od Broadway ważniejszą. Jest to ulica bankierów. Od samego rana ludniej na niej niż na Broadway. Tu mieszczą się skarby, za które można by zakupić całe kraje. Rozmaite domy handlowe robią tu rocznie transakcji na sto siedemdziesiąt miliardów franków; o której to sumie dopiero wówczas będziemy mieli jakie pojęcie, gdy przypomnimy sobie, że pięcioma tylko miliardami Bismarck miał nadzieję zrujnować na zawsze Francję. (...) Tu także mieści się stock exchange, czyli giełda albo jeszcze, jeżeli kto chce: szpital wariatów cierpiących na febris aurea.

    s. 118

  11. Hej! Moje szczęście za mną, nie przede mną!

  12. Chcąc opisać to miasto, nie wiedzieć, od czego zacząć, gdzie zaczepić myśl i oko; jedna ulica podobna do drugiej, wszędzie ruch, gwar, ścisk, tłumy powozów i omnibusów; mieszkańcy spieszą się z gorączką na twarzy i w ruchach, jak gdyby mieli pomieszanie zmysłów.

    s. 112