Portret: Erich Maria Remarque

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Bundesarchiv, Bild 183-K1018-513 / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 DE, via Wikimedia Commons

CC BY-SA 3.0

Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported

PortretOryginałPortret
Oryginał: Bundesarchiv, Bild 183-K1018-513 / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 DE, via Wikimedia Commons

Erich Maria Remarque

Cytaty

  1. Pieśń porywa mnie w dal, wyzwala wszystko, staję nagle bezradny i zagubiony i dziwie się, że nie rozpadam się na kawałki albo nie wzlatuję jak balon w wieczorne niebo.

  2. Czy wielka ciemność staje się przez to mniej ciemna, czy pytania bez odpowiedzi są wówczas mniej beznadziejne, czy rozpacz nad wieczną niedoskonałością pali się wtedy mniej boleśnie? Czy dzięki temu można kiedykolwiek wytłumaczyć życie, okiełznać je i jechać na nim jak na spokojnym koniu – czy też jest ono zawsze jak potężny żagiel wśród burzy, który nas niesie, i gdy go chcemy schwycić, zmiata nas do wody? Niekiedy zjawia się przede mną przepaść, która zdaje się sięgać do jądra ziemi. Co ją wypełnia? Tęsknota? Rozpacz? Szczęście? Ale jakie? Zmęczenie? Rezygnacja? Śmierć? Po co żyję? Tak, po co żyję?

  3. Ale taki już jest człowiek: ceni naprawdę tylko to, czego nie ma.

  4. I tylko w jednym różnicie się od Boga – Bóg wie wszystko, a wy wszystko wiecie lepiej.

  5. Rozciąga się niespokojna noc (…), noc, co wieje i stuka w okno i jest bezkresna, i pełna pytań bez odpowiedzi.

  6. Przez dziesięć tygodni przechodziliśmy szkolenie wojskowe i w tym czasie ukształtowano nas na nowo gruntowniej niż przez dziesięć lat szkoły. Nauczono nas, że wypoloerowany guzik jest ważniejszy niż cztery tomy Schopenhauera.

    Rozdział II · s. 20

  7. [...] człowiek właściwie jest przede wszystkim bydlęciem, może dopiero potem, jak na kromce chleba ze smalcem, ma posmarowane po wierzchu trochę przyzwoitości.

    wypowiada Stanislaus „Kat” Katczinsky · Rozdział III · s. 34

  8. [...] kiedy wytresujesz psa, żeby żarł ziemniaki, a potem położysz przed nim kawałek mięsa, to pies jednak capnie, bo leży to w jego naturze. A kiedy dasz człowiekowi kawałeczek władzy, będzie tak samo; człowiek sięgnie po nią.

    wypowiada Stanislaus „Kat” Katczinsky · Rozdział III · s. 34

  9. Front jest klatką, w której nerwowo trzeba czekać na to, co się wydarzy. Leżymy pod siatką trajektorii granatów i żyjemy w napięciu niepewności. Nad nami wisi przypadek. Kiedy nadlatuje pocisk, mogę się skulić, to wszystko; gdzie uderzy, nie wiem tego dokładnie ani nie mam na to wpływu.

    Rozdział VI · s. 70

  10. W zabezpieczonym od bomb schronie mogę zostać zmiażdżony, a przetrwać bez draśnięcia dziesięć godzin huraganowego ognia w nieosłoniętym polu. Każdy żołnierz pozostaje przy życiu tylko dzięki tysiącowi przypadków. I każdy żołnierz wierzy i ufa w przypadek.

    Rozdział VI · s. 70

  11. Jedzenie do syta jest równie cenne jak dobry schron; dlatego tak go łakniemy, bo może nam uratować życie.

    Rozdział VI · s. 81

  12. Sparzyliśmy się faktami, znamy różnice jak handlarze i konieczności jak rzeźnicy. Nie jesteśmy już beztroscy - jesteśmy potwornie obojętni.

    Rozdział VI · s. 83