Cytaty
Przez dziesięć tygodni przechodziliśmy szkolenie wojskowe i w tym czasie ukształtowano nas na nowo gruntowniej niż przez dziesięć lat szkoły. Nauczono nas, że wypoloerowany guzik jest ważniejszy niż cztery tomy Schopenhauera.
Rozdział II · s. 20
[...] człowiek właściwie jest przede wszystkim bydlęciem, może dopiero potem, jak na kromce chleba ze smalcem, ma posmarowane po wierzchu trochę przyzwoitości.
wypowiada Stanislaus „Kat” Katczinsky · Rozdział III · s. 34
[...] kiedy wytresujesz psa, żeby żarł ziemniaki, a potem położysz przed nim kawałek mięsa, to pies jednak capnie, bo leży to w jego naturze. A kiedy dasz człowiekowi kawałeczek władzy, będzie tak samo; człowiek sięgnie po nią.
wypowiada Stanislaus „Kat” Katczinsky · Rozdział III · s. 34
Front jest klatką, w której nerwowo trzeba czekać na to, co się wydarzy. Leżymy pod siatką trajektorii granatów i żyjemy w napięciu niepewności. Nad nami wisi przypadek. Kiedy nadlatuje pocisk, mogę się skulić, to wszystko; gdzie uderzy, nie wiem tego dokładnie ani nie mam na to wpływu.
Rozdział VI · s. 70
W zabezpieczonym od bomb schronie mogę zostać zmiażdżony, a przetrwać bez draśnięcia dziesięć godzin huraganowego ognia w nieosłoniętym polu. Każdy żołnierz pozostaje przy życiu tylko dzięki tysiącowi przypadków. I każdy żołnierz wierzy i ufa w przypadek.
Rozdział VI · s. 70
Jedzenie do syta jest równie cenne jak dobry schron; dlatego tak go łakniemy, bo może nam uratować życie.
Rozdział VI · s. 81
Sparzyliśmy się faktami, znamy różnice jak handlarze i konieczności jak rzeźnicy. Nie jesteśmy już beztroscy - jesteśmy potwornie obojętni.
Rozdział VI · s. 83
Jesteśmy opuszczeni jak dzieci i doświadczeni jak starcy, jesteśmy grubiańscy, smutni i powierzchowni - sądzę, że jesteśmy straceni.
Rozdział VI · s. 83
Ogień huraganowy, ogień zaporowy, ogień powstrzymujący, miny, gaz, czołgi, karabiny maszynowe, granaty ręczne - to tylko słowa, słowa, ale obejmujące grozę świata.
Rozdział VI · s. 89
[...] groza daje się znieść, dopóki po prostu się schylamy - uśmierca zaś, kiedy zaczynamy się nad nią zastanawiać.
Rozdział VII · s. 94
Częściowo przyzwyczailiśmy się już do tego, że wojna jest przyczyną śmierci jak rak i gruźlica, jak grypa i czerwonka. Tyle że zgony zdarzają się o wiele częściej, są bardziej różnorodne i okrutniejsze.
Rozdział XI · s. 175
[...] jesteśmy przede wszystkim żołnierzami, a dopiero w drugiej kolejności w specyficzny i zawstydzający sposób pojedynczymi ludźmi.
Rozdział XI · s. 175


