Erich Fromm
Cytaty
Jeśli jestem tym, co posiadam i to stracę, czym wówczas będę? (…) Jeśli jestem tym, kim jestem, nie zaś tym, co posiadam, nikt nie może mnie pozbawić pewności ani zagrozić mojemu bezpieczeństwu i poczuciu tożsamości.
Największą radość daje zapewne nie posiadanie rzeczy materialnych, lecz posiadanie istot żywych. W społeczeństwie patriarchalnym nawet „najbardziej mierny mężczyzna z najbiedniejszej klasy” mógł mienić się posiadaczem – wobec żony, dzieci, zwierząt, względem których władza jego była absolutna.
Filmy, komiksy, gazety ekscytują, ponieważ pełne są opisów zniszczeń, sadyzmu, brutalności.
Przerażona jednostka szuka czegoś albo kogoś, do kogo mogłaby się przywiązać, niezdolna jest już dłużej być swoim własnym, indywidualnym „ja”, desperacko usiłuje pozbyć się go i poczuć znowu bezpieczna, zrzuciwszy to brzmię własnego „ja”.
Dla milionów ludzi rządy Hitlera stały się identyczne z „Niemcami”. Z chwilą objęcia przezeń władzy zwalczanie go oznaczało wykluczenie siebie ze społeczności niemieckiej; i kiedy inne partie polityczne przestały istnieć, tylko partia hitlerowska „stanowiła” Niemcy, a wszelka opozycja wobec niej oznaczała opozycję wobec Niemiec. (…) W wielu wypadkach można zauważyć, jak osoby nie będące hitlerowcami bronią hitleryzmu przed krytyką cudzoziemców, czują bowiem, że atakowanie hitleryzmu jest atakowaniem Niemiec. Strach przed izolacją i względna słabość zasad moralnych pomagają każdej partii w uzyskaniu lojalnego poparcia szerokiego odłamu ludności, z chwilą kiedy partia ta zagarnie władzę.
Nawoływanie się w ciemności nie przynosi światła.
Wyzwolenie kobiet z patriarchalnej dominacji jest zasadniczym czynnikiem humanizacji społeczeństwa.
Stosowanie przemocy wynika najczęściej z niemożności rozwiązania przez ludzi podstawowych problemów swojego życia, z niemożności kochania innych, nieumiejętności zrealizowania własnych możliwości. Nie mogąc kochać, człowiek zaczyna poniżać innych ludzi i sprawiać im ból.
My, istoty ludzkie, wyposażeni jesteśmy w wewnętrzne, głęboko zakotwiczone pragnienie życia – dawania wyrazu naszym zdolnościom, aktywności, związkom z innymi ludźmi, ucieczki z więziennej celi egoizmu.
Miliony ludzi ma płytką, ale dość komfortową egzystencję – nic nie podnieca ich bardziej niż oglądanie lub czytanie o zabijaniu, bez względu na to, czy jest to morderstwo, czy nieszczęśliwy wypadek w czasie wyścigu samochodowego. Czy nie jest to objawem tego, jak głęboko już się rozwinęła fascynacja śmiercią.
Demokracja może stawiać opór groźbie autorytaryzmu, gdy przekształci się ją z biernej „demokracji widza” w aktywną „demokrację uczestniczącą”, w której sprawy wspólnoty są poszczególnym obywatelom równie bliskie i ważne jak ich sprawy prywatne albo – jeszcze lepiej – w której dobro wspólnoty staje się przedmiotem prywatnej troski każdego obywatela. Uczestniczący we wspólnocie ludzie odkrywają, że życie staje się bardziej interesujące i motywujące. Można również powiedzieć, że prawdziwa demokracja polityczna to taka, w której życie jest właśnie tak interesujące. Z samej swojej natury taka demokracja uczestnicząca – w odróżnieniu od „demokracji ludu” czy „demokracji centralistycznej” – jest niebiurokratyczna i wytwarza klimat, w którym zasadniczo nie ma miejsca dla demagogów.
Nowoczesny człowiek żyje w iluzji, że wie, czego pragnie – gdy tymczasem pragnie dokładnie tego, czego się od niego oczekuje, że będzie pragnął.





