Okładka książki: Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Okładka książki

Noir sur Blanc

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa Noir sur Blanc. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Charles Bukowski

Cytaty

  1. Weszło dwóch gliniarzy. Wielkie chłopy, nawet przystojne. Kiedy indziej by mu się spodobali.

  2. Szedłem ulicą w słońcu, żeby przekonać się, jak to jest. Było dobrze. Obok przejeżdżały samochody. Chodnik był taki, jak zawsze bywaj chodniki. Zastanawiałem się, czy pojechać autobusem czy zadzwonić po kogoś, żeby mnie zawiózł do domu. Wszedłem do knajpy, żeby zatelefonować.

    Usiadłem i zapaliłem. Zjawił się barman i zamówiłem butelkę piwa.

    – Co nowego? – zapytał.

    – Niewiele – odparłem. Odszedł. Nalałem sobie piwa do szklanki, potem przyglądałem się szklance chwilę i wreszcie wypiłem połowę. Ktoś wyrzucił monetę do szafy grającej i zagrała nam muzyka. Życie wyglądało teraz nieco lepiej. Opróżniłem szklankę i nalałem sobie drugą, zastanawiając się, czy mój dziobak jeszcze kiedyś stanie. Rozejrzałem się po barze: żadnych kobiet. Zrobiłem najlepszą rzecz poza tą: wziąłem do ręki szklankę i wypiłem.

  3. Założyła nogę na nogę i podciągnęła spódnicę. Zawsze myślałem, że facet musi umrzeć, żeby znaleźć się w niebie.

  4. Skąd mam brać pomysły na seks? Prawie już zapomniałem, jak to się robi. Ale z drugiej strony mówią, że tego się nie zapomina, jak jazdy na rowerze. A to lepsze niż jazda na rowerze.

  5. Z godzinę siedziałem w łazience z tą cizią. Dla zabicia czasu dała mi dupy dwa razy.

  6. Wszystko jest stratą czasu, chyba że człowiek pieprzy się w najlepsze, tworzy w najlepsze, ma się jak najlepiej albo zmierza w kierunku ułudy pod tytułem miłość i szczęście. Wszyscy skończymy w gnojówce porażki – czy nazwiemy to śmiercią czy błędem. Nie jestem elokwentnym osobnikiem, przypuszczam jednak, że dostosowanie się człowieka do biegu rzeczy można nazwać nabieraniem doświadczenia, nawet jeśli nie mamy pewności, że oznacza to mądrość. Z kolei zdarza się też, że człowiek całe życie błądzi, tkwiąc bez przerwy wstanie swego rodzaju odrętwienia i paraliżu. Widzieliście te twarze. Ja widziałem swoją.

  7. Różnica między Demokracją a Dyktaturą jest taka, że w Demokracji najpierw się głosuje, a potem dostaje rozkazy; w Dyktaturze nie marnuje się czasu na głosowanie.

  8. Pierdolona gazeta się rozrastała, a przynajmniej tak wyglądało, przeniosła się do lokalu na Melrose. Nie cierpiałem zanosić tam tekstów, bo wszyscy wyżej dupy srali, snoby i nie tacy jak trzeba, no wiecie. Nic się nie zmieniło. Dzieje bestii imieniem Człowiek toczyły się bardzo powoli. Byli tacy sami jak ci gówniarze, których zobaczyłem, gdy pierwszy raz wszedłem do redakcji studenckiego pisma w City College w 1939 czy 1940 – wszystkie te nadęte manekiny z małymi czapeczkami z gazety na łbach, piszący czerstwe, głupie teksty. Okropnie ważni – za mało w nich człowieka, żeby dostrzec obecność innego. Dziennikarze prasowi to najparszywszy miot z całej rasy; więcej ikry mają babcie klozetowe, co wyciągają docipniki ze sraczy – z natury.

    Popatrzyłem na tych dziwolągów, wyszedłem i już nigdy nie wróciłem.

    A teraz „Otwarta Cipa”. Dwadzieścia osiem lat później.

  9. Jeden miał JAJA do kolan! nazywaliśmy go HARRY DZWONNICA, jak HARRY DZWONNICA się spuszczał, to było tego WSZĘDZIE PEŁNO! jakby ze szlauchu lała się bita śmietana! a kiedy wysychało… o rety, człowieku, rano trzeba było grzmocić pościel kijem baseballowym, strzepywać ten łupież przed oddaniem do pralni…

  10. – Poderżnęła sobie gardło.

    – Aha. Nalej mi jeszcze.

  11. Martin Blanchard ożenił się dwukrotnie, dwukrotnie się rozwiódł, a na kocią łapę żył wiele razy. Teraz miał czterdzieści pięć lat, mieszkał sam w wynajętym mieszkaniu na trzecim piętrze kamienicy i właśnie stracił dwudziestą siódmą pracę z powodu nieobecności i braku poczucia obowiązku. Żył z zasiłku. Miał nieskomplikowane pragnienia – lubił pić, ile wlezie, do lustra, spać do południa i siedzieć w mieszkaniu, też samemu. Kolejna osobliwość dotycząca Blancharda polegała na tym, że nigdy nie był samotny. Im dłużej trzymał się z dala od bliźnich, tym lepsze miał samopoczucie. Małżeństwa, kohabitaty i związki na jedną noc doprowadziły go do przekonania, że spółkowanie nie jest warte tego, czego kobiety żądają w zamian. Teraz żył bez kobiety i często się onanizował. Naukę zakończył w pierwszej klasie szkoły średniej, a jednak kiedy słuchał radia – jego najściślejszy kontakt ze światem – to tylko symfonii, najlepiej Mahlera.

  12. Nie hoduj w sobie więcej, niż możesz połknąć: miłości, uniesień czy nienawiści.

  13. – Rusz się stąd jeszcze raz, skurwysynu, to mnie popamiętasz! – Obciągnij mi – powiedziałem. – Nie wychodź, obciągnij mi! Pochyliła się nad poręczą i zajrzała mi w twarz. Mam tragiczną twarz. Pociągającą dla niektórych kobiet. Oczy miała szeroko otwarte, roznamiętnione, wpatrzone w moje. Odrzuciłem kołdrę i podciągnąłem koszulę. Plunęła mi w twarz i wyszła…

  14. Obudziłem się raz, a nade mną stał ksiądz. – Niech ksiądz sobie idzie – powiedziałem. – Potrafię umrzeć bez tej hecy. – Naprawdę chcesz, żebym sobie poszedł, synu? – Tak. – Straciłeś wiarę? – Tak, straciłem. – Gdy raz się zostanie katolikiem, jest się nim na zawsze. – Gówno prawda, proszę księdza. Starzec w sąsiednim łóżku rzekł: – Ja z księdzem porozmawiam. Proszę do mnie podejść. Ksiądz podszedł do niego. Chciałem umrzeć. Ale dobrze wiecie, cholera, że wtedy nie umarłem, bo w przeciwnym razie bym o tym nie opowiadał…

  15. Czy są dobrzy i źli faceci? Tacy, którzy zawsze kłamią, i tacy, którzy nie kłamią nigdy? Czy są dobre rządy i złe rządy? Nie, są tylko złe rządy i rządy jeszcze gorsze.

  16. Nieźle mnie załatwili z prawami do nakręcenia Zapisków starego świntucha. Byłem pijany i przyprowadzili mi osiemnastoletnią cipkę ubraną w mini do bioder, na obcasach, w pończochach. Nie miałem dupy od dwóch lat. Podpisałbym wtedy z diabłem cyrograf. Przez jej pochwę przejechałbym chyba pociągiem towarowym. Nie miałem okazji się przekonać.

  17. Jezu Chryste, Królu Izraelski, nie wytrzymam tego! Nalał sobie do pełna, wypił jednym haustem i znowu spojrzał. Spod majtek wystawało coraz więcej! Jezusie! Wyjął kutasa z gatek, splunął w prawą dłoń i zaczął trzepać. Boże, jak dobrze! Żadna dorosła kobieta nigdy go tak nie podnieciła. Kutas prężył się, jak nigdy w życiu, malinowy i szpetny. Martin poczuł się tak, jak gdyby przeniknął tajemnicę życia. Oparł się o szybę, brandzlując się i stękając, patrząc na koronkową dupeczkę. Potem się spuścił. Na całą podłogę.

  18. – Chce pan księdza? – Po co? – W karcie mamy napisane, że jest pan katolikiem. – Tak sobie powiedziałem. – Dlaczego? – Bo kiedyś byłem. A gdy się pisze „bez wyznania”, ludzie zaczynają zadawać mnóstwo pytań. – Ale mamy wyraźnie napisane, że jest pan katolikiem. – Słuchaj pani, z trudem mogę mówić. Umieram. Dobra więc, jestem katolikiem, niech będzie po waszemu.

  19. Mnie interesujesz i ty, i twoje ciało. Wątpię jednak, by większość facetów potrafiła wybiec myślą poza twoje ciało.

  20. Przepraszam, towarzyszu – powiedziałem i straciłem przytomność… Pielęgniarka była wściekła. – Ty skurwielu, mówiłam ci, żebyś nie opuszczał barierek. Wy pierdolone śmierdziele dajecie mi popalić! – Capi ci z pizdy – ja jej na to. – Twoje miejsce jest w meksykańskim burdelu, nie w szpitalu. Pociągnęła mnie do góry za włosy i wyrżnęła dłonią w lewy policzek, a potem na odlew w prawy. – Odwołaj to! – powiedziała. – Masz to odwołać! – Kocham cię, Florence Nightingale – odparłem.

To już wszystkie cytaty.

20 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne