Zauważył, jak na niego patrzyłem w tamtym momencie, poczuł to drżenie, które z szybkością błyskawicy… — Yukio Mishima
Zauważył, jak na niego patrzyłem w tamtym momencie, poczuł to drżenie, które z szybkością błyskawicy przebiegło przez nasze palce, i zrozumiał, że go kocham, tylko jego jedynego na świecie.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Cieszyłem się, kiedy widziałem w wyobraźni moje leżące, skręcone ciało. Odczuwałem niewypowiedzianą radość na myśl, że zostałem zastrzelony i że umieram. Myślałem sobie, że gdyby tak naprawdę dosięgła mnie kula, to nic by mnie nie bolało...
Choć bałem się straszliwie, z niecierpliwością, a jednocześnie z jakąś słodką melancholią, wyczekiwałem śmierci. Jak już wielokrotnie mówiłem, przyszłość była dla mnie wielkim ciężarem. Od samego początku życie przytłaczało mnie poczuciem obowiązku. I choć wiadomo było, że ja tych obowiązków spełnić nie jestem w stanie, życie prześladowało mnie z powodu ich niewypełniania. Wydawało mi się, że śmierć byłaby dla mnie prawdziwym wybawieniem i że byłby to z mojej strony swoisty życiowy unik. Doktryna śmierci, popularna podczas wojny, była mi bliska. Myślałem, że jeśli jakimś dziwnym trafem zginę „bohaterską śmiercią w walce” (choć trzeba przyznać, że to zupełnie do mnie nie pasowało), będzie to naprawdę ironiczne zakończenie mojego życia i zza grobu będę się z tego śmiał po wsze czasy... A tymczasem, gdy zaczynały wyć syreny, uciekałem do schronu szybciej niż inni...
W sierpniu 1944 roku, na rok przed końcem wojny, ukończyłem szkołę, do której chodziłem od dzieciństwa, i poszedłem na studia. Nie mając nic do gadania, zgodnie z wolą ojca wstąpiłem na wydział prawa pewnego uniwersytetu. Ale nie przejmowałem się tym zbytnio, gdyż byłem przekonany, że wkrótce zostanę powołany do wojska i zginę na polu walki, a cała moja rodzina, bez wyjątku, straci życie pod bombami podczas nalotu powietrznego.

