Choć bałem się straszliwie, z niecierpliwością, a jednocześnie z jakąś słodką melancholią, wyczekiwałem… — Yukio Mishima

Choć bałem się straszliwie, z niecierpliwością, a jednocześnie z jakąś słodką melancholią, wyczekiwałem śmierci. Jak już wielokrotnie mówiłem, przyszłość była dla mnie wielkim ciężarem. Od samego początku życie przytłaczało mnie poczuciem obowiązku. I choć wiadomo było, że ja tych obowiązków spełnić nie jestem w stanie, życie prześladowało mnie z powodu ich niewypełniania. Wydawało mi się, że śmierć byłaby dla mnie prawdziwym wybawieniem i że byłby to z mojej strony swoisty życiowy unik. Doktryna śmierci, popularna podczas wojny, była mi bliska. Myślałem, że jeśli jakimś dziwnym trafem zginę „bohaterską śmiercią w walce” (choć trzeba przyznać, że to zupełnie do mnie nie pasowało), będzie to naprawdę ironiczne zakończenie mojego życia i zza grobu będę się z tego śmiał po wsze czasy... A tymczasem, gdy zaczynały wyć syreny, uciekałem do schronu szybciej niż inni...

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki