Stephen King
Cytaty
[...] czasem spoglądasz w dół, kiedy stoisz gdzieś wysoko, albo patrzysz w otwór broni i widzisz, że jej wylot zmienia się w oko. Oko, które na ciebie patrzy, tylko i wyłącznie na ciebie. W takich chwilach nie ma sensu się zastanawiać czy analizować ten neurotyczny pociąg; najlepiej od razu cofnąć się od przepaści, schować broń do kabury, [...]. Czasami ucieczka jest najwłaściwszym rozwiązaniem.
Kwadrans po kłopocie, za minuta katastrofa, [...].
W życiu zmiany zachodzą powoli. Zachodzą tak, jak mój najmłodszy siostrzeniec oddycha w najgłębszym śnie; czasami muszę mu położyć rękę na piersi, żeby się przekonać, że żyje.
[...] to, co się dziedziczy, jest najmocniejszym łańcuchem ze wszystkich, prawda? To, co jedno pokolenie przekazuje drugiemu, dobre wiadomości tu, złe ówdzie, a gdzieniegdzie kompletna katastrofa.
Śmieszne, jak czasami blisko jest przeszłość. Wydaje się, że wystarczy wyciągnąć rękę, żeby jej dotknąć. Tylko...
Tylko kto by chciał?
Chciałbym wiedzieć jedno: dlaczego nigdy nie ma się serii dobrych dni, w których nie przydarza ci się nic złego. Z mojego doświadczenia wynika, że najgorsze gówno czeka spokojnie na dzień, w którym zwala się na ciebie w ilościach hurtowych.
Trzeba się rozprawić z własnymi wątpliwościami, bo wiesz, że nie zawsze będzie się palić światło.
Tacy są mężczyźni, [...]. Jak cię przepraszają, to od razu masz paść z zachwytu, bo to załatwia wszystko. Nieważne, że wybili okno, rozbili motorówkę albo przegrali w pokera pieniądze na szkołę dla dziecka. Mówią: no co, przecież przeprosiłem, od razu musisz podnosić taki raban?
Zaczynamy wierzyć, że skoro do tej pory nic się nam nie stało, to się i nie stanie. Właśnie w ten sposób policjanci i treserzy lwów pakują się w kłopoty.
Miał [...] masę pytań i naiwną wiarę w to, że tylko dlatego, iż jego zdaniem potrzebuje odpowiedzi, te odpowiedzi się pojawią.
W życiu są chwile, które nic nie znaczą, i takie, co znaczą dużo, i jeszcze parę, tak z dziesięć, kiedy wszystko wisi na włosku.
[...] jak durni i niewdzięczni bywają na ogół ludzie, jak szybko tępi się ich wrażliwość, wskutek czego cud zmienia się w zwyczajność.







