„Myping – pisze Bramborus – jest stworzeniem dwunożnym, człekokształtnym, wysokości około jednego metra, o… — Stanisław Pagaczewski
„Myping – pisze Bramborus – jest stworzeniem dwunożnym, człekokształtnym, wysokości około jednego metra, o głowie zaopatrzonej w ruchliwy ryjek i bardzo długim ogonie, przypominającym węża. Ciało tego zwierzęcia okrywa gładka skóra barwy popielatej, pozbawiona najmniejszego nawet śladu owłosienia. Mypingi odznaczają się także szpiczastymi, bardzo ruchliwymi uszami oraz długimi pazurkami u rąk i nóg. Myping: jest zwierzęciem stadnym i bardzo zdyscyplinowanym. Głos jego przypomina pochrząkiwanie i mlaskanie. Gdy myping jest głodny lub zły (co zwykle na jedno wychodzi), wydaje głos podobny do gwizdu, słyszany doskonale z odległości kilku mil.”
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
W kramie dziwów dziś sprzedaję: sprzed pierwszej wojny tramwaje, mrożone dowcipy (spod lady), mydło o zapachu czekolady, nożyczki, które niczego nie przetną, dym unoszący się nad Etną, nocną ciszę na Saharze, staroświeckie kałamarze, grzane lody, szczypce raków, puste domki dla ślimaków, śpiew słowika i syk węża, trzask oklasków, szczęk oręża, mróz na wagę, rosę w kroplach, śnieżną watę, cukier w soplach, sztuczne nosy do kichania, dobre noty z zachowania, wybór wielki i bogaty za gotówkę i na raty!
Z oczu Marcina trysnęły łzy. Na ich widok, Smok poczuł, że w piersi, zamiast serca, ma jajko na miękko.
– Warto pamiętać o tym, że i ludzie używają często słów, z których znaczenia nie zdają sobie sprawy. (…)
– Uwaga zupełnie słuszna. Na przykład moja Pelasia używa często słowa „indolencja”, sądząc, iż jest to imię patronki od bólu zębów.
– O tak! – zawołał radośnie Marcin Lebioda. – A moja Kasieńka często mówi „kolacja”, choć ma na myśli kawałek suchego chleba i szklankę wody.

