Miało się pod wieczór, gdy Marcin Lebioda, zwany Zerwiskórą, obudził się z głębokiego snu i z wielką jak… — Stanisław Pagaczewski

Miało się pod wieczór, gdy Marcin Lebioda, zwany Zerwiskórą, obudził się z głębokiego snu i z wielką jak zwykle przykrością stwierdził, że czas już wstawać. Ażeby uniknąć nieporozumień, musimy od razu zaznaczyć, że Marcin należał do tych ludzi, którzy śpią w dzień, a pracują w nocy. Kto by jednak sądził, że Lebioda był stróżem nocnym albo astronomem, myliłby się bardzo. Nic z tych rzeczy! (…) Marcin Lebioda był po prostu zbójem, i temu to zajęciu zawdzięczał swój groźny przydomek.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0