Marcin Lebioda od dziecka bowiem marzył o dalekich podróżach. (…) może zostałby kiedyś odkrywcą nieznanych… — Stanisław Pagaczewski

Marcin Lebioda od dziecka bowiem marzył o dalekich podróżach. (…) może zostałby kiedyś odkrywcą nieznanych lądów, gdyby nie małżeństwo z Katarzyną, która ubzdurała sobie, że jej mąż koniecznie musi być zbójem. Aby się nie narażać na gniew małżonki, Marcin od lat udawał krwiożerczego rozbójnika, choć (…) wolałby zarabiać na życie rąbaniem drzewa lub hodowlą pszczół. Ażeby wilk był syty i owca cała, Lebioda kupował czasem od wędrownych handlarzy jakiś drobiazg, płacąc zań uzbieranymi w lesie grzybami lub poziomkami. Pani Katarzyna, przekonana, że wszystkie te przedmioty pochodzą z rabunku, spacerowała po wsi dumna jak paw i spoglądała z góry na kobiety, których mężowie byli tylko zwykłymi rolnikami lub bartnikami…

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0