– Wpadnijmy do tego fast fooda – poradził Net.[...] [Felix, Net i Nika] weszli do środka i zbliżyli się do… — Rafał Kosik
– Wpadnijmy do tego fast fooda – poradził Net.[...]
[Felix, Net i Nika] weszli do środka i zbliżyli się do wolnej kasy.
– Trzy razy mielone świńskie racice – czarująco uśmiechnął się Net – z emulgatorami, w papce z benzoesanu sodu i glutaminianu potasu polanego utwardzonymi tłuszczami z dodatkiem wypełniacza, spulchniacza i aromatu ponoć identycznego z naturalnym.[...]
– Nie... mamy czegoś takiego...
– Macie, macie.[...]Nazywacie to cheeseburgerem.[...]
– No nie! – Net zajrzał do wnętrza pudełka z cheeseburgerem. – Bułka przykleiła się do tektury.
– Zjedz z pudełkiem – poradził Felix. – To niewiele zmieni.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Bo on mi nie mówi za każdym razem, że zjadłam robaczywy majonez, że myłam głowę w pralce...
– Albo że zupa była za słona?
– Znów mamy siedzieć na drzewie? – zapytał Net.[...] – Nie możemy tam zostawić... Ja wiem? Jakichś przyrządów, mierników czy czegoś?
– Przecież mieszkamy w Polsce. Ukradną po pięciu minutach.[...]
– Oby nas nie ukradli – mruknął Net.
– Na co komu trójka gimnazjalistów? – uśmiechnęła się Nika.
– Na przeszczepy?
– Imprezka już się rozkręciła, jak widzę – skwitowała Aurelia.
– To nie jest tak, jak... – Net zamknął nogą drzwi łazienki.
– To właśnie jest tak, jak – poprawiła szybko Nika. – Czego się napijesz? Niestety piwa mnie ma.[...]
– Soczek możesz mi podać.
– Stoi na stole w salonie. Nakrętkę odkręca się w lewo.

