Okładka książki: Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów

Okładka książki

powergraph

Prawa autorskie do okładki należą do wydawnictwa powergraph. Okładka jest wyświetlana w celach informacyjnych, w ramach promocji książki.

Okładka książki

Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów

Rafał Kosik

Cytaty

  1. – Bo on mi nie mówi za każdym razem, że zjadłam robaczywy majonez, że myłam głowę w pralce...

    – Albo że zupa była za słona?

  2. – Znów mamy siedzieć na drzewie? – zapytał Net.[...] – Nie możemy tam zostawić... Ja wiem? Jakichś przyrządów, mierników czy czegoś?

    – Przecież mieszkamy w Polsce. Ukradną po pięciu minutach.[...]

    – Oby nas nie ukradli – mruknął Net.

    – Na co komu trójka gimnazjalistów? – uśmiechnęła się Nika.

    – Na przeszczepy?

  3. – Imprezka już się rozkręciła, jak widzę – skwitowała Aurelia.

    – To nie jest tak, jak... – Net zamknął nogą drzwi łazienki.

    – To właśnie jest tak, jak – poprawiła szybko Nika. – Czego się napijesz? Niestety piwa mnie ma.[...]

    – Soczek możesz mi podać.

    – Stoi na stole w salonie. Nakrętkę odkręca się w lewo.

  4. [...] [Felix] sięgnął po prezent. Był nim mały, srebrny, plastikowy piesek z przegubowymi łapkami.[...]

    – Tu jest [...] napisane – Nika wzięła w dłonie pudełko – że to zabawka dla dzieci powyżej trzech lat. Co za szczęście, że Felix jest starszy! Może nie połknie żadnej małej części.

  5. Nie trafiłaś w drzwi wagonu metra?

  6. Wyglądasz jak własne odbicie w witrynie sklepu mięsnego.

  7. Czy jestem ostatnią paczką chipsów w sklepiku?

  8. – Dosyć długo już idziemy – zauważył Felix. – Czy to aby na pewno jest skrót?

    – To jest niezły skrót – powtórzył mechanicznie miś, wskazując kryptę.[...]

    – Grobowiec pod świątynią czcicieli Misia Uszatka? – próbował zażartować Net.

  9. – Wpadnijmy do tego fast fooda – poradził Net.[...]

    [Felix, Net i Nika] weszli do środka i zbliżyli się do wolnej kasy.

    – Trzy razy mielone świńskie racice – czarująco uśmiechnął się Net – z emulgatorami, w papce z benzoesanu sodu i glutaminianu potasu polanego utwardzonymi tłuszczami z dodatkiem wypełniacza, spulchniacza i aromatu ponoć identycznego z naturalnym.[...]

    – Nie... mamy czegoś takiego...

    – Macie, macie.[...]Nazywacie to cheeseburgerem.[...]

    – No nie! – Net zajrzał do wnętrza pudełka z cheeseburgerem. – Bułka przykleiła się do tektury.

    – Zjedz z pudełkiem – poradził Felix. – To niewiele zmieni.

  10. [...] jesteśmy z grubsza na wprost ulicy Sennej. [- powiedział Felix]

    -Gdzie? – Net zerknął między liśćmi [drzewa].[...]

    – Tam powinno być przejście. – Felix wskazał palcem przed siebie.

    – To zabrzmiało jak z podręcznika dla początkujących satanistów – przestraszył się Net.

  11. Przychodzi baba do lekarza, a lekarz Jamnik.

  12. Cała jego [Neta] twarz i dłonie były zielone.[...]

    – X-man... – powiedział wolno Felix.[...]

    – To przez te bułgarskie tabletki na spokojny sen...[...]

    – To nie są tabletki na sen, tylko do usuwania glonów z akwarium. Coś w tym stylu, w każdym razie. Tu jest rysunek ryby.

    – Aha – powiedział Net. – Aha... Myślałem, że chodzi o to, że będę zdrów jak ryba.

    – Byłeś u lekarza? U gastrologa na przykład.

    – Bardziej u skinologa.[...]

    – Lekarz od skóry nazywa się dermatolog.

    – Boję się, że ten, do którego pójdę, będzie się nazywał Jamnik.[...]

    – Mógłbyś usiąść w fotelu w kącie – zaproponował [Felix]. – W lampę obok wkręcimy zieloną żarówkę i wszyscy pomyślą, że ten twój kolor to sprawa światła.

    – Lepiej wkręcić czerwoną – zauważyła Nika – to mu się kolor wyrówna.

    – Nie...[...] Wtedy się zrobi czarny...[...]

    – A może zrobimy dla gości konkurs malowania twarzy? – podsunęła Nika.

    – Ta sytuacja was bawi? – Net był już wyraźnie rozeźlony.

    – Po prostu ci zazdrościmy – odparł Felix.

    – Głównie zdolności fotosyntezy – dodała Nika.

  13. – Pan Drzazga ma podejście do wyborców jak ja do owsianki. – Net zgniótł ulotkę i wrzucił do kosza. – Wybory się jeszcze nie zaczęły, a ja już mam dosyć.

  14. – Masz zielone ucho! – zauważyła nagle Aurelia.

    – A... – Net odwrócił się drugim profilem. – Jechałem tu taksówką i... facet puszczał disco polo. Aż mi ucho zzieleniało...

  15. Poniedziałkowa lekcja geografii zaczęła się tym samym rytuałem, co poprzednio.[...]Net odmówił odpowiedzi, a Konstancja wpisała mu pałę.[...]

    – Nie martw się, stary – pocieszył go Felix[...]. – W dzienniku jest nie więcej niż dwadzieścia komórek w rządku tabeli. To się niedługo skończy.

  16. Net przyjrzał się obudowie robota. Jego wzrok padł na napis z boku: „Konpopoz”.

    – Skąd właściwie takie imię? – zapytał.

    – Konpopoz to imię antycznego greckiego bohatera. – odparł robot.

    – Bohaterskiego, antycznego czyściciela stajni chyba – rzucił Net, gdy wyszli z windy.

    – Jeżeli chodzi o stajnię Augiasza – przytaknął Felix – to nie byłoby tak źle. Obawiam się, że to po prostu skrót od KONserwatora POwierzchni POZiomych.

    Robot patrzył na niego chwilę, aż włączył mu się wentylator.

    – O Boże... – szepnął Konpopoz, spuszczając wzrok. – O mój Boże...

    Odwrócił się i szurając szczotkami, powoli odjechał.

    – Ups... – syknął Felix.

    – Chyba sprawiłeś mu przykrość – zauważyła Nika.

    – Sprawiłeś przykrość odkurzaczowi – pokiwał głową Net. – To się może przyśnić.

  17. – [...] jestem już przekonany, że nie tylko drzwi, ale i całe wnętrze stale się zmienia – powiedział Felix. – Elementy pojawiają się i znikają, kiedy na nie nie patrzymy.

    – Znikają też gimnazjalistki – dodał ponuro Net. – A zaraz mogą zniknąć i gimnazjaliści...

    – I program sztucznej inteligencji [- powiedział Manfred].

    – Ty masz przynajmniej parę kopii...

  18. – Gdzie teraz jest [Clevleen]? [- zapytała Nika.]

    – Nie ma jej w jednym, konkretnym miejscu [- rzekł Zegarmistrz].

    – Poćwiartował ją pan? – zapytał śmiertelnie poważnie Net.

  19. – Istnieje teoria światów alternatywnych – powiedział Felix. – To coś jakby... niezdecydowanie rzeczywistości.[...]Ktoś chciał tam zrobić ulicę, ktoś inny nie chciał. W końcu wygrała koncepcja, żeby nie robić ulicy, ale wygrała tak ledwo, ledwo. Czyli, że ta ulica prawie powstała. Więc teraz ulica przeskakuje co jakiś czas ze stanu istnienia do stanu nieistnienia. Tak jak prawie zepsuta żarówka, która mruga, zamiast całkiem zgasnąć...[...]

    – Aha... – Net pokiwał wolno głową. – Nie sądziłem, że kawa może robić takie rzeczy z mózgiem.

  20. – Dżizas! – przeraził się Net. – Wyglądasz jakby cię przejechały schody ruchome!

    – Dzięki za szczerość – Dziewczyna [Nika] próbowała się uśmiechnąć. – Widziałam się w lustrze.

  21. Jeśli ktoś spełnia wszystkie nasze marzenia, kolejne stają się tylko kaprysami. Najpiękniejsze są marzenia niezrealizowane, bo to one nadają życiu sens.

  22. Zjadłaś robaczywy majonez?

  23. – Za co was wyrzucili? – zapytał Lucjan, najwyższy chłopak w klasie.

    – Nie wyrzucili ich – wyjaśniła wychowawczyni.

    – Zamknęli szkołę.

    – Splajtowała – sprecyzował Gilbert.

    – Mieliśmy tego nie mówić? – westchnął Gerald.

    – To szkoła może splajtować? – zdziwił się Net.

    – Dżizas... Gaśmy zbędne żarówki.

  24. Tu jest dobre miejsce – ocenił Felix [będąc na drzewie]. Wklinował jedną z desek w odstęp pomiędzy dwoma konarami i otworzył zawias, tworząc w ten sposób ławeczkę z oparciem. Następnie wyciągnął z worka blat z podpórką i paskami do mocowania i w minutę zmontował stolik. Na koniec wyciągnął zieloną plandekę i rozwiesił ją między kilkoma pobliskimi gałęziami. Powstało coś w rodzaju nadrzewnej altanki. Przywiązał do najniższej gałęzi samozwijającą się drabinę sznurową.[...]

    – A gdzie lodówka i telewizor? – zapytał wreszcie Net.[...] – Tam, na tej długiej gałęzi można by umieścić kibelek.[...]Pomyśl jeszcze nad piwnicą...

  25. – Uwielbiam koszmary. Znaczy... takie tam softowe koszmary. Te twoje to chyba były w wersji hard. Coś pamiętasz? Nika zaprzeczyła

    – Luz. – Poklepał ją po ramieniu i ruszyli na górę. – Koszmary to nie seriale, prędko się nie powtórzą. Już myśleliśmy, że będziemy w kostnicy identyfikować twoje zwłoki.

    – To miło, że się martwiliście. – Nika uśmiechnęła się. – Macie nasz plan lekcji?

    – Mamy go od tygodnia. Ściągnąłem go ze szkolnego serwera.

    – Eftep nie zabezpieczył sieci po tej aferze ze stopniami? – zdziwił się Felix (...)

    – Może i zabezpieczył. – Net wzruszył ramionami. – Przez te jego nowe zabezpieczenia mógłby przepłynąć płetwal błękitny z rodziną i nikt by tego nie zauważył.

To już wszystkie cytaty.

25 cytatów w kolekcji · wróć tu, gdy dodamy kolejne