Tu jest dobre miejsce – ocenił Felix [będąc na drzewie]. Wklinował jedną z desek w odstęp pomiędzy dwoma… — Rafał Kosik
Tu jest dobre miejsce – ocenił Felix [będąc na drzewie]. Wklinował jedną z desek w odstęp pomiędzy dwoma konarami i otworzył zawias, tworząc w ten sposób ławeczkę z oparciem. Następnie wyciągnął z worka blat z podpórką i paskami do mocowania i w minutę zmontował stolik. Na koniec wyciągnął zieloną plandekę i rozwiesił ją między kilkoma pobliskimi gałęziami. Powstało coś w rodzaju nadrzewnej altanki. Przywiązał do najniższej gałęzi samozwijającą się drabinę sznurową.[...]
– A gdzie lodówka i telewizor? – zapytał wreszcie Net.[...] – Tam, na tej długiej gałęzi można by umieścić kibelek.[...]Pomyśl jeszcze nad piwnicą...
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Bo on mi nie mówi za każdym razem, że zjadłam robaczywy majonez, że myłam głowę w pralce...
– Albo że zupa była za słona?
– Znów mamy siedzieć na drzewie? – zapytał Net.[...] – Nie możemy tam zostawić... Ja wiem? Jakichś przyrządów, mierników czy czegoś?
– Przecież mieszkamy w Polsce. Ukradną po pięciu minutach.[...]
– Oby nas nie ukradli – mruknął Net.
– Na co komu trójka gimnazjalistów? – uśmiechnęła się Nika.
– Na przeszczepy?
– Imprezka już się rozkręciła, jak widzę – skwitowała Aurelia.
– To nie jest tak, jak... – Net zamknął nogą drzwi łazienki.
– To właśnie jest tak, jak – poprawiła szybko Nika. – Czego się napijesz? Niestety piwa mnie ma.[...]
– Soczek możesz mi podać.
– Stoi na stole w salonie. Nakrętkę odkręca się w lewo.

