Net przyjrzał się obudowie robota. Jego wzrok padł na napis z boku: „Konpopoz”. – Skąd właściwie takie imię… — Rafał Kosik
Net przyjrzał się obudowie robota. Jego wzrok padł na napis z boku: „Konpopoz”.
– Skąd właściwie takie imię? – zapytał.
– Konpopoz to imię antycznego greckiego bohatera. – odparł robot.
– Bohaterskiego, antycznego czyściciela stajni chyba – rzucił Net, gdy wyszli z windy.
– Jeżeli chodzi o stajnię Augiasza – przytaknął Felix – to nie byłoby tak źle. Obawiam się, że to po prostu skrót od KONserwatora POwierzchni POZiomych.
Robot patrzył na niego chwilę, aż włączył mu się wentylator.
– O Boże... – szepnął Konpopoz, spuszczając wzrok. – O mój Boże...
Odwrócił się i szurając szczotkami, powoli odjechał.
– Ups... – syknął Felix.
– Chyba sprawiłeś mu przykrość – zauważyła Nika.
– Sprawiłeś przykrość odkurzaczowi – pokiwał głową Net. – To się może przyśnić.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
– Bo on mi nie mówi za każdym razem, że zjadłam robaczywy majonez, że myłam głowę w pralce...
– Albo że zupa była za słona?
– Znów mamy siedzieć na drzewie? – zapytał Net.[...] – Nie możemy tam zostawić... Ja wiem? Jakichś przyrządów, mierników czy czegoś?
– Przecież mieszkamy w Polsce. Ukradną po pięciu minutach.[...]
– Oby nas nie ukradli – mruknął Net.
– Na co komu trójka gimnazjalistów? – uśmiechnęła się Nika.
– Na przeszczepy?
– Imprezka już się rozkręciła, jak widzę – skwitowała Aurelia.
– To nie jest tak, jak... – Net zamknął nogą drzwi łazienki.
– To właśnie jest tak, jak – poprawiła szybko Nika. – Czego się napijesz? Niestety piwa mnie ma.[...]
– Soczek możesz mi podać.
– Stoi na stole w salonie. Nakrętkę odkręca się w lewo.

