Portret: Monika Szwaja

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21), CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

CC BY 3.0

Creative Commons Attribution 3.0 Unported

PortretOryginałPortret
Oryginał: Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21), CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

Monika Szwaja

Cytaty

  1. Oni wszyscy muszą wiedzieć, że doskonale mi się powodzi i firma stoi jak… – Tu w ostatniej chwili zrezygnował z tłustego porównania.

  2. Niech mi pani nie mówi „Kordianie”, bo się pochlastam. To nie jest normalne imię dla normalnych ludzi. Moja matka chciała mi życie złamać na starcie i złamała.

  3. – Cudny jest (…). Czy jego w ogóle można głaskać? Bo wiem, że psów pracujących w zasadzie się nie głaszcze.

    – Czasem można, jak nie pracuje (…). Damy mu trochę wolnego, możesz z nim pogadać. (…)

    Maria wzięła z miseczki parę chrupek. Ferdynand natychmiast się zaktywizował, ale uruchomił tylko czubek nosa, który zawęszył gwałtownie.

    – Możesz – zezwoliła jego pani i Ferdi wstał z godnością, udając, że żadne chrupki go nie obchodzą. Przyjął je z dłoni Marii z dużą godnością, zjadł i dał jej buziaczka, kiedy tylko się do niego pochyliła. – Jesteś wspaniały, wiesz?

    Golden coś odmruknął, jakby chciał powiedzieć „nie nowina, wszyscy to wiedzą”.

  4. – Pogodzili się po Karaibach i, jak znam naturę ludzką, to teraz Marcela pęknie, a nie wpuści do domu obcej kobiety, zwłaszcza młodszej i ładniejszej od siebie. U Marcelki Marysia nie zarobi. Chyba żeby się przebrała za starą wiedźmę…

    – Tak jak my kiedyś…

    Maria nie była pewna, czy dobrze słyszy. Dwie stare wiedźmy przebierały się za stare wiedźmy? No, uczciwie mówiąc, to nie są wiedźmy, tylko całkiem sympatyczne staruszki, ale przecież staruszki.

  5. (...) już naprawdę czułam ostatnio, jak mi szare komórki obumierają miliardami.

  6. Ach, słuchaj, jaż mam dla ciebie komunikat kulturalno-oświatowy! Twój Sasza (…) ma koncert!

  7. (…) Zosia Czerwonka była naładowana kompleksami po same uszy.

  8. Jak powiada Pismo Święte (…) na początku był chaos, a potem była damska torebka…

  9. – A wiecie, że on, to znaczy Kołczak, właściwie sam siebie rozstrzelał?

    – Z dwóch pistoletów – roześmiała się Hanka.

    – Nie, z plutonu egzekucyjnego. Bo tam nie było nikogo wyżej pułkownika, a Kołczak był admirałem, więc nikt w zasadzie nie miał prawa wydać komendy „pli”, to znaczy po waszemu… jak, Mareszka, bo nie wiem?

    – Pal.

    – No właśnie. I Kołczak sam wydał komendę. A oni go na tę komendę zabili. To jest prawdziwa prawda (…).

  10. – Wam, młodym wydaje się, że najważniejsze u kobiety są nogi!

    – I biust, cioteczko!

    – Właśnie. I biust. No więc przyjmij do wiadomości, młody obiboku, że nie. Najważniejszy jest mózg. Zupełnie tak samo, jak u facetów. Chyba że potrzebujesz kobiety wyłącznie do celów łóżkowych, a w takim przypadku powinna ci wystarczyć dmuchana lala!

    – Matko Boska! Ciociu! W twoim wieku! Skąd ty w ogóle znasz takie określenia?

    – Nie wiem, skąd. Gdzieś mi się o uszy obiły. A co, uważasz, że mi nie przystoją? Że jestem za stara?

    – No nie, to nie jest nawet kwestia lat, tylko… ciocia rozumie… jako czcigodna dama…

    – Jakbym była czcigodną damą, to by mnie dawno mewy zjadły gdzieś w okolicach Hornu, albo wiesz, był taki jeden sztorm na Azorach…

  11. Jeśli to nawet nieprawda, to jest dobrze wymyślone (…).

  12. Aleks zaglądał w oczy wszystkim, miał już taki odruch i nie miało to nic wspólnego z męsko-damskimi instynktami. Po prostu lubił być lubiany, bo nigdy nie wiadomo, kiedy sympatia tego lub owego osobnika mogła się okazać pożyteczna. W środku był zimnym draniem.