Portret: Monika Szwaja

Zdjęcie autora

Chat GPT based on Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21), CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

CC BY 3.0

Creative Commons Attribution 3.0 Unported

PortretOryginałPortret
Oryginał: Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21), CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

Monika Szwaja

Cytaty

  1. Na razie Maria nie wiedziała jeszcze, co zrobić ze swoją świeżo zdobytą wiedzą o ciemnej stronie charakteru męża, postanowiła więc pomyśleć o tym kiedy indziej. Wypróbowany patent Scarlett O’Hary.

  2. Dzieci powinny być lepsze od rodziców.

  3. – Powiedz mi, co to za określenie, z którym masz kłopot.

    – Priwieriedliwyje (…).

    – Kto wyje, powiedziałaś?

    – Nikt nie wyje. No, może ja. Konie są priwieriedliwyje. We wszystkich tłumaczeniach jest jednakowo: narowiste. A priwieriedliwyje wcale nie znaczy „narowiste”. „Narowisty koń” po dla mnie poza tym pojęcie zootechniczne, a nie poetyckie. Nie ma czaru, jeśli rozumiesz, co mam na myśli. (…) Priwieriedliwyj to po naszemu „grymaśny, kapryśny”. „Narowistego” ja odczuwam jak takiego trochę świrusa. Tu kopnie, tu zrzuci z siodła… A te konie priwieriedliwyje nie są stuknięte, tylko Imają własne zdanie. Nie słuchają woźnicy są nieposłuszne…

  4. Oszukuję księdza, a Bóg pewnie nie dał się nabrać.

  5. – Jasny szlag by to trafił!

    – Nie wyrażaj się! – W domach Bochenków i Kwiatków nie używano tak zwanych brzydkich wyrazów, a słowo „głupi” stanowiło najstraszniejszą obelgę.

    – Boże jedyny… to znaczy, że mi nie pomożecie…

    – I nie używaj imienia Boga nadaremno – ofuknął ją ojciec.

  6. Pani nie wygląda jak Maria. Maria jest chudy, zimny patyczak. Pani wygląda jak Marysia.

  7. Pogrzeb ciotki Bianki trochę złamał mu morale, bo chociaż wiedział, że na ciocię już w zasadzie czas, to jednak śmierć jest śmiercią… ech, poszedł po pogrzebie do Baru Jaru, podstawowego przybytku piwnego pracowników radia i telewizji i wypił kilka żywczyków. Dużo nie mógł, bo pamiętał, że ma rozmowę po wieczornym programie, w którym idzie ta relacja nagrana wczoraj. Oczywiście, rozmowa nie odbiegała od standardowych rozmów w sprawach chachmęctw gospodarczych.

    Może powinien wziąć urlop? Albo rzucić telewizję w diabły i popłynąć gdzieś daleko? Ale perspektywa wożenia nadzianych bęcwałów po ciepłych i lazurowych morzach też niespecjalnie go nęciła.

    – Pochlastaj się – poradził mu życzliwie kolega przy piwie dzisiejszego popołudnia. – Szufelką.

    – Dlaczego szufelką? – Adam był nieco zdziwiony.

    – Nie wiem. Zresztą chlastaj się czym chcesz. Tylko zrób coś, bo wytrzymać z tobą nie można. Jak na ciebie patrzę, zaczynam mieć myśli samobójcze.

  8. Podobno psy sporo śpią. Nie wiadomo, czy yorkshire teriery o tym wiedzą.

  9. – Dobrze, proszę pani – odrzekła Maria tonem podsłuchanym u angielskich pokojówek z seriali o Herkulesie Poirot i pannie Marple.

  10. Czterdziestolatek może wszystko. Osiemdziesięciolatek o wiele mniej. Żeby to najjaśniejszy szlag trafił. Niestety.

    – Cóż pan się tak zamyślił?

    – Poszukuję straconego czasu, Mareszko – zaśmiał się prawie wesoło. – Beznadziejna sprawa.

  11. Byli w sobie naprawdę zakochani.

    Aleksowi przeszło to jakby szybciej. Być może dlatego, że pan i władca szybciej nuży się posłuszną niewolnicą niż posłuszna niewolnica panem i władcą. Bycie panem jest seksy. Bycie niewolnicą tylko do pewnego momentu.

  12. Muszę sobie zagwarantować w testamencie, żeby nikt nigdy nie mówił o mnie „nieboszczka” (…). Cóż to za okropne słowo. Nawet po śmierci by mnie denerwowało.