Ta w okularach szybciutko pazurkiem drap-drap-drap drapie. Proboszcz nadlatuje. – Co pani robi? Co to za… — Miron Białoszewski

Ta w okularach szybciutko pazurkiem drap-drap-drap drapie. Proboszcz nadlatuje.

– Co pani robi? Co to za zeskrobywania?

– Obraza boska takie robienie czegoś.

– Proszę stąd wyjść, to są dzieła sztuki.

Ta dalej pazurkiem i krzyczy:

– Mazepy!

Ten ją odpycha. Ta się nie daje. Echo potrzaskuje. Jeden spląt. My wryci. On ją łap. Ona w krzyk. On ją do wyjścia. Bocznej kruchty. Trusie wryte. Krzyki. Łomoty. Trzaski.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0