— Dzień dobry pani. — Dzień dobly. — Pani dom ppalony? — Ppalony — i machnięcie ręką — a pani dom ppalony? —… — Miron Białoszewski
— Dzień dobry pani.
— Dzień dobly.
— Pani dom ppalony?
— Ppalony — i machnięcie ręką — a pani dom ppalony?
— Ppalony...
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Każda garść sucharów to życie na dzień.
Nie wiem, czy to tego dnia pod wieczór, czy poprzed niego, siedzieliśmy z Celinką i Swenem na dwóch środkowych schodkach i zaczęliśmy mówić, czy przeżyjemy.
— Wiesz — uśmiechała się Celinka — ja mam takie przeczucie, że przeżyję.
— Ja też — powiedział Swen.
Celinka na to z uśmiechem:
— Tak, ale moja koleżanka mówiła to samo i zginęła.
bombardowanie, piekło, tłok, już się nie da wytrzymać
i tu w tych bombach
wiu
wiuuu
wijuuuuu
s. 78

