Max Scheler
Cytaty
Chrześcijański etos jest nierozdzielny z religijnym poglądem chrześcijanina na świat i Boga. Bez tego poglądu etos ów nie ma sensu, a podejmowane w dobrej wierze próby nadania mu też świeckiego sensu, który dałoby się oddzielić od jego sensu religijnego, znalezienia w nim zasad powszechnej „humanistycznej” moralności lub niezależnej od religii moralności „bezzałożeniowej” są z gruntu chybione.
Bardzo wesołe rzeczy oglądane przez bardzo smutnych ludzi, którzy nie wiedzą co z nimi począć – oto „sens” naszej wielkomiejskiej „kultury” rozrywki.
W czasach największej witalności panowała obojętność na życie i jego kres.
Zwłaszcza tam, gdzie do przyjaznego, a nawet czułego zachowania, które może trwać miesiącami, nagle wkłada się złośliwe działanie lub takaż mowa, na pozór zupełnie nieuzasadniona, czuje się wyraźnie, że przyjazną powierzchnię przebija jakaś głębsza warstwa życiowa.
Moralności mają się tak do owej wiekuiście obowiązującej etyki jak np. systemy świata, ptolemejski i kopernikański, do idealnego systemu, którego astronomia poszukuje.
Wymóg kontynuacji uprzemysłowienia przestaje być bezwarunkowy, lecz ma wartość tylko pod warunkiem, że nie będzie szkodził wartościom życia.
Ladacznica spotwarza prawdziwy wstyd prawdziwej kobiety – który sam nie tylko jest piękny w swoim wyrazie, lecz właśnie skrywa piękno i sekretną wiedzę o pozytywnej wartości – jako zwykły „lęk” przed demaskacją defektów ciała lub toalety.
Miłość, ofiara, pomoc, pochylanie się nad mniejszym i słabszym stanowi samorzutną erupcję sił, której towarzyszy stan szczęśliwości i wewnętrznego spokoju. W obliczu tej naturalnej gotowości do miłowania i do ofiary wszelki „egoizm”, dbałość o siebie i swój interes, sam instynkt „samozachowawczy”, stanowią już oznakę zahamowanego, osłabionego życia.
Nie wymaga równości ten, kto czuje się w posiadaniu siły lub łaski pozwalających mu zwyciężyć w grze sił na jakimś polu wartości! Tylko obawiający się porażki domaga się owej równości jako powszechnej zasady.
U podłoża starożytnej postawy oraz idei miłości tkwi moment lęku przed życiem. Szlachetniejsze obawia się zstąpić ku nieszlachetnemu, by się nim trwale nie zarazić.
Pospolitość (sensu stricto) polega ostatecznie na tym, że ujęcie własnej i cudzej wartości następuje tylko jako oparte na ujęciu relacji między wartością cudzą i innego.
Poczucie, że ciało jako takie jest „brudne”, że jest „przyczyną grzechu”, ciasnotą wymagającą przezwyciężenia, itd. ma źródło w zmierzchu antycznego świata i dopiero stamtąd przenikało niekiedy do Kościoła chrześcijańskiego.

