Dzięki pijaństwu podróżujesz (…) budzisz w sobie zwierzę, odrzucasz troski, odkrywasz swoją tajemnicę… — Mario Vargas Llosa

Dzięki pijaństwu podróżujesz (…) budzisz w sobie zwierzę, odrzucasz troski, odkrywasz swoją tajemnicę, zrównujesz się. Przez resztę czasu jesteś uwięziony jak nieboszczycy w starożytnych huacas albo na dzisiejszych nowoczesnych cmentarzach. Jesteś czyimś niewolnikiem albo sługą, zawsze. Kiedy tańczysz i pijesz, nie ma Indian, Metysów ani eleganckich panów, bogatych ani biednych, kobiet ani mężczyzn. Zacierają się różnice i stajemy się jak duchy: jesteśmy Indianami, Metysami, wielkimi panami jednocześnie; bogatymi i biednymi, kobietami i mężczyznami jednocześnie. Nie wszyscy podróżują tańcząc, śpiewając i pijąc, tylko lepsi. Trzeba mieć talent i wyzbyć się dumy i wstydu, zejść z piedestału, na którym człowiek żyje. Ten kto nie pozwala zasnąć rozumowi, ten, kto nie zapomina o samym sobie, nie odrzuca próżności i pychy ani nie staje się muzyką, gdy śpiewa ani tańcem, kiedy tańczy, ani pijaństwem, kiedy się upija. Ktoś taki nie wychodzi ze swojego więzienia, nie podróżuje, nie budzi w sobie zwierza ani nie wspina się na poziom ducha. Nie żyje: jest upadkiem, jest żywym trupem.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0