Ale właściwością głupiego wieku, jaki przechodziłem – wieku bynajmniej nie niewdzięcznego, raczej bardzo… — Marcel Proust
Ale właściwością głupiego wieku, jaki przechodziłem – wieku bynajmniej nie niewdzięcznego, raczej bardzo płodnego – jest to, że się wówczas człowiek w niczym nie radzi inteligencji i że najbłahsze cechy danych istot zdają się niepodzielnie kojarzyć z ich osobowością. Otoczony samymi potworami i bogami, człowiek nie zna wówczas spokoju. Nie ma bodaj ani jednego gestu z owej doby, którego byśmy później nie chcieli unicestwić. Ale powinni byśmy raczej żałować, że już nie posiadamy bezpośredniości, która kazała nam spełniać te gesty. Później widzimy raczej praktycznej, w zupełnej zgodzie z resztą społeczeństwa; ale młodość to jedyny czas, kiedy się człowiek czegoś nauczył.
s. 339Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Bo jak nie żądza sławy, ale nawyk pracy pozwala nam wydać dzieło, tak samo nie radość obecnej chwili, ale roztropne refleksje czerpane z przeszłości pomagają nam ubezpieczyć przyszłość.
Może nie ma aktu bardziej nam narzuconego niż ten, który, mocą wzbierającej siły zdławionej w czasie działania, każe, gdy raz myśl nasza znajdzie się w spoczynku, wypływać wspomnieniu zniwelowanemu z innych przez ucisk roztargnienia i zrywać się, że bez naszej wiedzy zawierało ono jakiś szczególny urok spostrzeżony aż po dwudziestu czterech godzinach. I może nie ma też aktu równie swobodnego, bo jest on jeszcze wyzuty z przyzwyczajenia, z tej jakby manii umysłowej, która w miłości sprzyja wyłącznemu odnawianiu obrazu pewnej osoby.
s. 362
(…) to znów marzą o kojącej nicości, kiedy, przeciwnie, świadomość ich ogarnie błędy, które inaczej przyszłoby im odpokutować po śmierci; (…) i powiedzcie, czy we wspólnym życiu, jakie wiodą idee w łonie naszego ducha, istnieje bodaj jedna z tych, co nam dają najwięcej szczęścia, która by nie pasożytowała z początku na obcej i sąsiedniej myśli, czerpiąc z niej najlepsze cząstki brakującej siły?
s. 52
Zdolność kochania i zdolność odczuwania przyjemności rzadko schodzą się w jednej i tej samej osobie.

