(…) to znów marzą o kojącej nicości, kiedy, przeciwnie, świadomość ich ogarnie błędy, które inaczej… — Marcel Proust
(…) to znów marzą o kojącej nicości, kiedy, przeciwnie, świadomość ich ogarnie błędy, które inaczej przyszłoby im odpokutować po śmierci; (…) i powiedzcie, czy we wspólnym życiu, jakie wiodą idee w łonie naszego ducha, istnieje bodaj jedna z tych, co nam dają najwięcej szczęścia, która by nie pasożytowała z początku na obcej i sąsiedniej myśli, czerpiąc z niej najlepsze cząstki brakującej siły?
s. 52Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Bo jak nie żądza sławy, ale nawyk pracy pozwala nam wydać dzieło, tak samo nie radość obecnej chwili, ale roztropne refleksje czerpane z przeszłości pomagają nam ubezpieczyć przyszłość.
Może nie ma aktu bardziej nam narzuconego niż ten, który, mocą wzbierającej siły zdławionej w czasie działania, każe, gdy raz myśl nasza znajdzie się w spoczynku, wypływać wspomnieniu zniwelowanemu z innych przez ucisk roztargnienia i zrywać się, że bez naszej wiedzy zawierało ono jakiś szczególny urok spostrzeżony aż po dwudziestu czterech godzinach. I może nie ma też aktu równie swobodnego, bo jest on jeszcze wyzuty z przyzwyczajenia, z tej jakby manii umysłowej, która w miłości sprzyja wyłącznemu odnawianiu obrazu pewnej osoby.
s. 362
Zdolność kochania i zdolność odczuwania przyjemności rzadko schodzą się w jednej i tej samej osobie.
(…) może to przerażenie jest tylko najbardziej pokorną, tajemną, organiczną, prawie nieświadoma formą owego wielkiego, rozpaczliwego protestu, jaki przeciwstawiają rzeczy stanowiące najlepsza cząstkę naszego obecnego życia temu, abyśmy się godzili w myśli na formułę przyszłości, w której ich nie ma.
s. 229

