– Niech pan spojrzy na te dwa obrazy – zwrócił się do Odda Bunsena. – Czy powiedziałby pan, że przedstawiają… — Lilian Jackson Braun
– Niech pan spojrzy na te dwa obrazy – zwrócił się do Odda Bunsena. – Czy powiedziałby pan, że przedstawiają sceny plażowe?
– Powiedziałbym, że malarz był pijany – orzekł Odd.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
(...) Koko rzucił się długim korytarzem do ciemnej kuchni. Dziennikarz podążył w ślad za nim. Drzwi sypialni i łazienki stały otworem. Qwilleran zapalił światło w kuchni.
– No i co jest, diabliku?
Kot ocierał się o drzwi, prowadzące do drabiny przeciwpożarowej.
– Jeżeli tylko chcesz iść na spacer, skręcę ci szyję. Czy tego sobie życzysz?
Koko uniósł się na tylne łapy, a przednimi starał się dosięgnąć gałkę drzwi.
Kiedy kot, który jest obrazem gracji i piękna, nagle przewraca się w ohydnej pozie, wykrzywia pyszczek i drapie się w ucho, to mówi panu, proszę szanownego pana, aby pan sobie poszedł do wszystkich diabłów!
To cecha charakterystyczna kotów syjamskich. Jeśli zaświeci im się w oczy, zmieniają kolor na rubinowo-czerwone. Normalnie są niebieskie – tak niebieskie, jak na tym van Goghu. Sam pan to zobaczy, kiedy kot zdecyduje się uhonorować nas swoją obecnością.

