– Jakby pan miał podsumować ten czas jednym zdaniem, o co się pan bił? – O wyrwanie Polski z zacofania w… — Leszek Balcerowicz
– Jakby pan miał podsumować ten czas jednym zdaniem, o co się pan bił? – O wyrwanie Polski z zacofania w stosunku do Zachodu, czyli zacząć redukować 300-letnie zapóźnienie. Trudno w czasie pokoju znaleźć sobie większe zadanie. Do 1989 Polska cofała się względem Zachodu przez poprzednie 300 lat. Byłem przekonany, że nasz kraj może wejść na drogę szybkiego rozwoju, bo dzięki niepodległości możemy robić reformy i dogonić Zachód. Oczywiście nie w dwa lata, jak się startuje z takiego poziomu jak Polska, musi to zająć więcej czasu.
s. 193Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
No, ich odbicie – przynajmniej na Facebooku czy Twitterze – spotkało się z komentarzami, które są znaczące. I forma, i treść przypominają – mnie osobiście, a także innym ludziom – to, co wykrzykiwali Gomułka albo Moczar pod adresem ówczesnych dysydentów lub protestujących. To jest takie połączenie skrajnego nacjonalizmu z odwoływaniem się do „zdrowej części narodu”, żeby wzięła sprawy w swoje ręce i pogoniła tych „zdrajców, kosmopolitów, Europejczyków” itd.
To jest skrajna bezczelność w wykonaniu człowieka, który łamie najwyższe prawo, czyli konstytucję. Ja myślę, że on jest w pewnym nastroju, będącym połączeniem amoku i strachu.
Okazał się niedojrzały politycznie, egocentryzm jest u niego tak silny, że blokuje rozum. Dziś najważniejsza jest konsolidacja opozycji, którą on podważa. Bez względu na to, jaką rolę odgrywał w moim życiu zawodowym, jeżeli okazał się szkodnikiem, to musi być przedstawiany jako szkodnik.

