W tym samym dzienniku, w rubryce "Kronika sądowa", nota pod tytułem "Bandyckie popisy". Donosi o… — Leopold Tyrmand
W tym samym dzienniku, w rubryce "Kronika sądowa", nota pod tytułem "Bandyckie popisy". Donosi o następujących faktach: 20-letni łobuz zaatakował w centrum miasta, na Krakowskim Przedmieściu, inwalidę, pobił go do nieprzytomności, zrabował ortopedyczny but i portfel z pieniędzmi. "Życie Warszawy" nazywa bandytę chuliganem. Wyrok sądu powiatowego - dwa i pół roku więzienia. Drugi wypadek: rabunek 500 złotych na Grójeckiej i wstrząs mózgu u obrabowanego; w nomenklaturze "Życia" napastnik również chuligan, zaś wyrok - rok więzienia. To są dla "Życia" "popisy". Opowiadał mi niedawno kolega Bogny, student medycyny, że na ich roku aresztowano i osądzono czterech dwudziestolatków za opowiadanie dowcipów "antypaństwowych". Najniższy wyrok - 5 lat więzienia.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Wziąłem od Wojtka książki, po które przyszedłem. Put Out More Flags Evelyn Waugha i For Whom The Bell Tolls Hemingwaya. O tej ostatniej Wojtek powiedział, że go znudziła. Jasne. Hemingway, specjalista od dostrzegania i formułowania tego co najprostsze, może nawet nie wie, co to kazuistyka. A jeśli wie, to go nudzi.
Z prasy i oficjalnego obrazu życia nikt by się nie dowiedział o istnieniu ginącej inicjatywy prywatnej w piątym roku polskiej sześciolatki. Wydaje się, jakby już jej nie było, a tymczasem tu widzimy jakiś sklepik, ówdzie warsztacik, tam kieszonkową fabryczkę krawatów lub broszek. Cichcem, w kącie podwórka, na przytulnych peryferiach, pośród najbardziej upośledzonej biedoty. Ostatnie schronienie kapitalizmu, kapitalista jako wczesny chrześcijanin dans les bas-fonds. Staro-nowa wiara, niezniszczalna przez swą zgodność z naturą, ludzką i w ogóle. Cena istnienia: zmowa milczenia. Czy marksiści mają jeszcze czelność nazywać to zjawiskiem społecznym, dającym się wyjaśnić kategoriami walki klas?
Wczorajsza prawda dzisiejszym kłamstwem, dzisiejsza prawda jutrzejszym kłamstwem. Polityka i miłość.

