Codziennie rano, a nawet kilka razy przejeżdżałem tramwajem obok tych portretów. Przy nich był przystanek –… — Kazimierz Grochmalski
Codziennie rano, a nawet kilka razy przejeżdżałem tramwajem obok tych portretów. Przy nich był przystanek – główne wejście do huty. Czasami stałem na tym przystanku wtopiony w tłum oczekujących, obok portretu bohatera miesiąca. Nieodmiennie czułem się wobec niego mały, niepotrzebny, wyłączony z tego szczelnie funkcjonującego obiegu, NIKT.
s. 10Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Nastały ciężkie dni dla ludzi cyrku. Poszło o zwierzęta. Uznano, że powinny wrócić do macierzy. Zająć miejsca powybijanych przez kłusowników stad słoni, rodzin nosorożców, żyraf, zebr i lwów, które powyzdychały z głodu.
s. 19
Czy potrójny burger jest ładny? Można by powiedzieć, że jest koszmarny, ale równie dobrze można nazwać go pięknym! Zwiastuje otyłość i zabójstwo w tle, i śmierć tysięcy krów, które są nam tak posłuszne i posłusznie wybałuszają na nas swoje posłuszne oczy… Bo fortuna tworzy posłuszność. Fortuna uwielbia to żałosne samopoddanie się. Wielkie ślepia poddaństwa to widok fortuny.
s. 29
Uśmiech, tak jak tonacja głosu, to sztuka przenoszenia.
s. 31

