Kiedyśmy się rozstali, byliśmy jak dwoje dzieci, które gwałtownie zaprzyjaźniły się na jakichś imieninach i… — Julio Cortázar
Kiedyśmy się rozstali, byliśmy jak dwoje dzieci, które gwałtownie zaprzyjaźniły się na jakichś imieninach i teraz patrzą na siebie, podczas gdy rodzice odciągają je za ręce, i jest w tym jakiś słodki ból i jakaś nadzieja, i już się wie, że jedno ma na imię Tony, a drugie Lulu, i to wystarcza, żeby serduszko było jak poziomka i...
Z różnych stron, 93 · s. 516
Więcej z tej książki
Jedynie w snach, w poezji, w zabawie [...] z rzadka pochylamy się nad tym, czym byliśmy ongi, zanim staliśmy się tym, czym ewentualnie teraz jesteśmy.
Z różnych stron, 105 · s. 554
Próżnością jest myśleć, że rozumiemy działanie czasu: grzebie on swoich zmarłych i chowa klucze.
Z różnych stron, 105 · s. 554
Wystarczy pomyśleć, ile się zmienia, jeżeli zejdzie się z chodnika i zrobi trzy kroki po jezdni...
Z różnych stron, 88 · s. 497

