Brylującego w naszym towarzystwie Teemera doprowadzała do szaleństwa wyniesiona z badań laboratoryjnych… — Joseph Heller

Brylującego w naszym towarzystwie Teemera doprowadzała do szaleństwa wyniesiona z badań laboratoryjnych wiedza, że metastatyczne komórki rakowe stanowią genetyczne rozwinięcie pierwotnej złośliwej tkanki i są od niej o wiele bardziej odporne, pomysłowe i destrukcyjne. Zmuszony w związku z tym traktować je jako ewolucyjną innowację, zastanawiał się, czy wszystkie jego medyczne interwencje podejmowane w imię ratowania życia pacjentów nie są przypadkiem zbrodnią przeciwko naturze, niedozwolonym zakłócaniem równoważących się harmonijnie prądów życia biologicznego, które kiełkowało wszędzie tam, gdzie znajdowały się żywe istoty. Co jest w końcu, musiał zapytać, takiego szlachetnego lub ważnego w rodzaju ludzkim?

– Nie mieliśmy nic wspólnego z naszą własną ewolucją, przyłożyliśmy się za to prządnie do naszego upadku. Wiem, że to brzmi rewolucyjnie, ale muszę wziąć pod uwagę tę możliwość. Jestem neodarwinistą i człowiekiem nauki.

– A ja jestem człowiekiem, który dorobił się na złomie – oświadczył Lew, który miał już wtedy serdecznie dość szpitala. – Tam jest mój początek.

– Nie, Lew, twój początek jest w komórce spermowej, w łańcuchu DNA, który nie ma pojęcia, kim jesteś.

– Robisz sobie jaja! – zaprotestował Lew.

– Zgadza się – potwierdził Teemer. – Jaja są tym, czym zawsze byliśmy.

s. 481Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki