Justin był samotny w obliczu swego przeznaczenia, ale miał przed sobą cel. I w jakimś ponurym sensie był… — John le Carré

Justin był samotny w obliczu swego przeznaczenia, ale miał przed sobą cel. I w jakimś ponurym sensie był oczyszczony. Nigdy nie żywił przekonania, że jego poszukiwania zakończą się szczęśliwie. W ogóle nie widział ich końca. Wystarczyło mu, że podjął misję Tessy – niósł jej sztandar, przepełniała go jej odwaga. Była świadkiem monstrualnej niesprawiedliwości i ruszyła do walki. On też to zrobił, choć za późno. Jej walka była teraz jego walką.

s. 278Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki