John le Carré
Cytaty
Zdrajca potrzebuje dwóch rzeczy, wyznał mi gorzko Smiley w okresie, kiedy na jaw wyszła zdrada Haydona: musi kogoś nienawidzić i kogoś kochać.
s. 398
Jeśli ktoś nie ma się na baczności, bardzo łatwo może się nabawić w Libanie nienawiści do państwa Izrael. Ja też przeszedłem tę chorobę. Brnąc przez błoto i odór zniszczonych obozów, kucając w ruderach okrytych workami z piaskiem, doszedłem do przekonania, że izraelska żądza zemsty nie zostanie nasycona, dopóki oczy ostatniego palestyńskiego dziecka nie zamkną się na zawsze.
s. 262
(…) a ja nigdy nie rozumiałem, dlaczego tylu Polaków ma do nas słabość. Zdradziliśmy ich kraj w sposób haniebny tyle razy, że gdybym był Polakiem, spluwałbym za każdym przechodzącym Brytyjczykiem, nieważne, czy cierpiałbym pod jarzmem hitlerowców czy Sowietów. Brytyjczycy w swoim czasie zostawili biednych Polaków na pastwę jednych i drugich. A już na pewno kusiłoby mnie, żeby podłożyć bombę pod tak zwany „kompetentny departament” brytyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Dobry Boże, co za wyrażenie! Kiedy piszę te słowa, Polacy znów są wciśnięci między nieprzewidywalnego rosyjskiego niedźwiedzia i bardziej przewidywalnego niemieckiego wołu. Możecie być jednak całkiem pewni, że jeśli kiedykolwiek będą potrzebowali pomocy przyjaciela, ten sam „kompetentny departament” brytyjskiego MSZ będzie słał przesłodzone wyrazy żalu, roztaczając przed nimi nęcącą wizję przyszłości.
s. 209
Heidelberg to miasto, w którym Ameryka romansuje z Niemcami.
s. 401
Czerwony Wół znajduje się w pięknym mieście Halle. To filia Hohenschönhausen.
s. 238
Oni chcą wrzucić nas wszystkich do jednego worka: liberałów, socjalistów, trockistów, komunistów, anarchistów, antyglobalistów, pacyfistów. Dla nich wszyscy jesteśmy sympis, różowi. Wszyscy nienawidzimy Żydów i Ameryki i wszyscy w skrytości ducha podziwiamy Osamę. Wiesz, o czym marzą?
s. 423
U-Boot to otoczony szczególnym kultem element naszego wschodnioniemieckiego gułagu. Trzej spośród moich współtowarzyszy z Białego Hotelu wyrażali się o nim z entuzjazmem. Oficjalna nazwa U-Boota to Zakład Karny Hohenschönhausen w Berlinie Wschodnim. Został zbudowany w czterdziestym piątym roku przez zapobiegliwą tajną policję radziecką.
s. 238
Do nikogo chyba nie dociera, że nie da się zbudować społeczeństwa z dnia na dzień. Trzeba stuleci, żeby ukształtować dżentelmena.
s. 184
Nonkonformizm to najbardziej konserwatywna z ludzkich postaw (…)
s. 23
Justin był samotny w obliczu swego przeznaczenia, ale miał przed sobą cel. I w jakimś ponurym sensie był oczyszczony. Nigdy nie żywił przekonania, że jego poszukiwania zakończą się szczęśliwie. W ogóle nie widział ich końca. Wystarczyło mu, że podjął misję Tessy – niósł jej sztandar, przepełniała go jej odwaga. Była świadkiem monstrualnej niesprawiedliwości i ruszyła do walki. On też to zrobił, choć za późno. Jej walka była teraz jego walką.
s. 278
Światowa Organizacja Zdrowia dostaje pieniądze z Ameryki (…), co znaczy, że faworyzuje wielkie korporacje, ubóstwia zysk, i nie lubi radykalnych decyzji. Niech pan pójdzie na którekolwiek zgromadzenie WHO – i co pan zobaczy? (…) Lobbystów. Piarowców z wielkich firm farmaceutycznych. Tuzinami. Z każdej wielkiej firmy trzech albo czterech. „Chodźmy na lunch. Niech pan przyjdzie na nasze weekendowe spotkanie integracyjne. Czytał pan ten cudowny artykuł profesora takiego a takiego?” A Trzeci Świat nie jest skomplikowany. Oni nie mają pieniędzy, brakuje im doświadczenia. Posługując się dyplomatycznym językiem i intrygami, lobbyści potrafią owinąć każdego wokół palca.
s. 243
Nie można eksperymentować z tradycją.
s. 184







