Porucznik odrobinę ochłonął. Przed chwilą pomyślał sobie właśnie, że teraz już doskonale wie, jak czuły się… — Joanna Chmielewska
Porucznik odrobinę ochłonął. Przed chwilą pomyślał sobie właśnie, że teraz już doskonale wie, jak czuły się wojska oblewane z murów twierdzy ukropem. Sam poczuł się podobnie.
s. 271Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Chaber wybiegł zza magazynu bez namysłu, dopadł porucznika i usiadł przed nim, nawet go nie wystawiając. Spojrzał na swoją panią z takim wyrazem pyska, jakby pytał, czy uważa go za głupiego. Już dawno przecież wie, kto to jest porucznik.
s. 241
Święcie przekonana, że niepojętym sposobem przeoczyła siatkę graniczną, Janeczka trwała w odrętwieniu, zespolona ze słupkiem według własnych obliczeń jakieś trzy lata. W rzeczywistości około pięciu minut.
s. 266
Przed nią, na samym środku jej drogi, w niewielkiej odległości stał dzik.
W świetle księżyca widziała go wyraźnie. Stał nieruchomo, zwrócony ku niej długim ryjem, patrzył i czekał. Czekał… Na co czekał? Czekał, aż ona się zbliży…?
Przez całą wieczność, albo nawet przez kilka wieczności, stały naprzeciwko siebie na wąskiej alei dwie żywe istoty, chwilowo zamienione w kamień. Janeczka i dzik. Potem Janeczka odwróciła się i runęła przed siebie, nie bacząc na doły i wzniesienia, i nie zważając na kierunek. Za sobą usłyszała łomot. Tego, że ów dzik, niczym gromem rażony, zawrócił i runął w przeciwną stronę, uciekając w nie mniejszym przerażeniu, doprawdy nie mogła wiedzieć.
s. 260

