Przed nią, na samym środku jej drogi, w niewielkiej odległości stał dzik. W świetle księżyca widziała go… — Joanna Chmielewska

Przed nią, na samym środku jej drogi, w niewielkiej odległości stał dzik.

W świetle księżyca widziała go wyraźnie. Stał nieruchomo, zwrócony ku niej długim ryjem, patrzył i czekał. Czekał… Na co czekał? Czekał, aż ona się zbliży…?

Przez całą wieczność, albo nawet przez kilka wieczności, stały naprzeciwko siebie na wąskiej alei dwie żywe istoty, chwilowo zamienione w kamień. Janeczka i dzik. Potem Janeczka odwróciła się i runęła przed siebie, nie bacząc na doły i wzniesienia, i nie zważając na kierunek. Za sobą usłyszała łomot. Tego, że ów dzik, niczym gromem rażony, zawrócił i runął w przeciwną stronę, uciekając w nie mniejszym przerażeniu, doprawdy nie mogła wiedzieć.

s. 260Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0