Jest u nas na osiedlu taka jedna Ania, typowa Ania, wiecie, miła, z dobrej rodziny, bez makijażu, z książką… — Jakub Małecki

Jest u nas na osiedlu taka jedna Ania, typowa Ania, wiecie, miła, z dobrej rodziny, bez makijażu, z książką pod pachą, przemykająca między blokami. Studiuje pewnie jakiś zajebisty kierunek i jest denerwująco grzeczna. No więc ta Ania Klementowska, cicha, nieosiedlowa, w zupełnie nijakich ciuchach, od jakiegoś czasu nie chce wyjść mi z głowy. Myślę o Ani Klementowskiej dość często, a najczęściej o tym, jak bardzo bałbym się z taką Anią Klementowską umówić. Czy zaimponowałbym jej obwodem ramienia, tatuażem Obcego na łopatce, rekordem w przysiadzie czy opowieścią, że udało mi się kiedyś wypić litr wódki i pozostać przytomnym? Kilka razy wyobrażałem sobie, że leżę w łóżku z Anią Klementowską i, uwaga, wcale jej nie grzmocę, nawet nie obmacuję, tylko patrzę w oczy jak w komedii romantycznej. Oczywiście zawsze potem wprawiało mnie to w okropne zażenowanie, ale nic na to nie mogłem poradzić.

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0

Więcej z tej książki

Wszystkie cytaty z tej książki