Coraz bardziej mizerny, spędzał bezsenne noce i pełne upokorzeń dni. Stukał do wielu drzwi, wyczekiwał… — Isabel Allende
Coraz bardziej mizerny, spędzał bezsenne noce i pełne upokorzeń dni. Stukał do wielu drzwi, wyczekiwał godzinami w poczekalniach, odpowiadał na ogłoszenia w gazetach, a na końcu tej drogi poddał się rozpaczy. Bez pracy powoli tracił tożsamość. Gotów był przyjąć jakąkolwiek posadę, za byle jakie wynagrodzenie, bo nade wszystko chciał poczuć się znowu komuś potrzebny. Jako bezrobotny był człowiekiem z marginesu, anonimową istotą nikomu nieznaną, nie robił nic użytecznego, co było miarą wartości człowieka w tym świecie, w jakim przyszło mu żyć. (…) Żona (…) nie zdołała jednak ocalić go przed coraz silniejszym poczuciem opuszczenia. Poddał się apatii, która odebrała mu poczucie czasu teraźniejszego, wyssała wszystkie siły i pozbawiła poczucia jakiejkolwiek wartości. Został z niego cień człowieka (…) jego wola załamała się ostatecznie. Wygasło pragnienie życia i podjął decyzję o zaśnięciu na zawsze.
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
Żyjemy w strasznych czasach (…) musimy sobie nawzajem pomagać.
Zupełnie straciłam głowę, nieszczęścia walą się na mnie zewsząd, drzwiami i oknami, przytłaczają mnie, nie mogę ich powstrzymać i z każdym dniem coraz trudniej zachować Irene od wszystkiego złego, amen.
Wychowano ją tak, by nie przyjmowała do wiadomości rzeczy nieprzyjemnych, by traktowała je jak informacje nieprawdziwe (…) Wicher nienawiści wiał wokół niej, ale jej nie porywał, chroniło ją bowiem wysokie ogrodzenie, za którym egzystowała. A jednak to, co się działo, nie pozostawało bez wpływu na jej wrażliwość i gdy z determinacją postanowiła przekroczyć mury kostnicy zrobiła krok, który miał zaważyć na całym jej życiu.

