Fernando Vallejo

Cytaty

  1. Jak widzisz, doktorzy, chociaż w to nie wierzą, umierają również. Czują się chronieni przed chorobą jak detektyw przed złodziejem. Aż tu nagle, całkiem nieoczekiwanie, ktoś ich okrada, jak zwykłego śmiertelnika.

  2. Czy nie widzisz, Lio, że demokracja jest iluzją? Nie mam mowy o demokracji tam, gdzie jedni przybywają wcześniej, a drudzy później.

  3. Na zewnątrz Kolumbia kradnie i morduje, wewnątrz tworzy prawo. Jedno wynika z drugiego, jest jego echem. Wszystko określono prawem, wszystko obłożono podatkiem, wszystko sparaliżowano. Nie poruszy się liść na drzewie ani nie powieje w Kolumbii wietrzyk bez zapłacenia ustalonego prawem podatku. Prawo ma uspokajać sumienia członków kongresu – niech im się zdaje, że pracują. A podatek – utrzymywać jakiegoś biurokratę, który drapie się po nadętym brzuchu za swoim biurkiem i z zarozumiałą nieudolnością wzbrania drzewu poruszać się, a wiatrowi swobodnie wiać. Gdyby było milion mniej praw, milion mniej podatków, milion mniej chamskich urzędasów, to może my – zwykli śmiertelnicy, którzy ledwo wiążemy koniec z końcem, postaralibyśmy się zarobić tyle, żeby kupić złodziejowi z Bagdadu dwa perskie dywany: jeden dla senatu – nie musiałby się wstydzić – a drugi dla nas, do latania. Póki co, senat i izba niższa dalej produkują prawa z wytrwałością hiszpańskiej maszyny wyciskającej churros, my zaś żyjemy jak w filmie: uchylając się z jednej strony przed podatkami, z drugiej – przed zbłąkanymi kulami w czasie napadu albo przed złością kierowcy.

  4. Na fasadzie Biblioteki Pilotażowej nie umieszczono żadnej tabliczki czy szyldu, ale spokojnie mógł się tam pojawić napis, jaki według Didora Sycylijskiego widniał na bibliotece Ramzesa Wielkiego: „Lekarstwa dla duszy”. O, świątynio ucieczki, która byłaś jedną z moich nielicznych miłości. Próg biblioteki Pilotażowej przestępowałem z drżeniem, niczym seminarzysta otwierający drzwi burdelu. Podchodziłem do półki, lecz nim wziąłem do ręki pierwszą książkę, głaskałem jej grzbiet jak grzbiet kota. Darzyłem książki chorobliwą miłością: uwielbiałem nie tylko to, co mówiły, lecz także to, z czego były zrobione – kochałem je jako przedmioty same w sobie. Była to miłość absolutna, cielesna i duchowa, czyli kompletne zatracenie.

  5. Marzycieli nie można traktować serio. Zawsze kombinują jak przekupki: dziś za litr mleka kupię los na loterii, a jutro wygram pierwszą nagrodę i sprawię sobie to i tamto…

  6. Naród (…) jest kurwą.

  7. Człowiek rodzi się konserwatystą bądź liberałem, tak jak rodzi się mężczyzną albo kobietą. I taki umiera. To sprawa chromosomów.

  8. Niech nie myśli złodziej, że nie można i jego obrobić!

  9. Chcę umrzeć w spokoju, bez lęku, nie wiedząc o tym.

  10. Ale cóż, świat jest przesycony trybem warunkowym: gdyby tak nie narzekała, gdyby nie płakała bez przerwy, gdyby się wzięła trochę w garść… Nie widzisz, (…), że wszyscy żyjemy na cudzej łasce? Na krawędzi i o krok od upadku? Że w ostatecznym rozrachunku nic nie jest twoje, nawet zimny grób, bo przecież po kilku latach wyciągają cię z trumny i przenoszą do ossarium?

  11. Opatrzność wyposaża w rozum każde małe licho.

  12. Młodość, jeśli nie przetnie jej śmierć, tak właśnie zawsze się kończy – skurwioną starością.