Protezy koszmarów Zamawiane na Allegro (…) Wolę antyki mojej babci Sprawdzoną szafę z własnymi potworami Stół… — Ewa Klajman-Gomolińska
Protezy koszmarów
Zamawiane na Allegro
(…)
Wolę antyki mojej babci
Sprawdzoną szafę z własnymi potworami
Stół zdobiony pod który zajrzę jutro
I powiem nie chce mi się
W takim świecie wyprzedaży
Na nic nikogo nie stać
Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0
Więcej z tej książki
W lesie nie zasypiają tylko spokojni ludzie
Mają stare dusze
Przepracowane karmy
Szykują się do odlotu
Dla nich każda ulica
Jest przepełniona błędem
Litością która zmywa się
Jak lipny tatuaż
Rozkładasz parasol
Na wszelki przejaw nietolerancji
Płaczesz ulewą
Żeby uzasadnić konieczność parasola
Wpadasz na targi medycyny naturalnej
Po kolejny ametyst
Na wygnaną intuicję
Nie toleruję strachu
Zmywam go żelem antybakteryjnym
Aż do kości
Chyba stać cię na coś więcej
Pachnące żele pianki naturalne mydełka
Na coś więcej niż strach
W którym woła się bliskich
Skazując ich na śmierć
Tak było w Salem
Tak jest tu dziś
(…)
W ciszy jest tyle samo prawdy co przekleństw
Merlin zbiera myśli
Moje twoje i atak paniki
Behawioralne zmiany

