Wreszcie trafiłam na wyjątkową panią – polonistkę. Ona zawróciła mnie z równi pochyłej, po której staczałam… — Ewa Błaszczyk

Wreszcie trafiłam na wyjątkową panią – polonistkę. Ona zawróciła mnie z równi pochyłej, po której staczałam się ku izolacji. Organizowała spotkania z twórcami, z potomkami zmarłych pisarzy, oprowadzała nas po Warszawie, pokazując dom, w którym mieszkał Bolesław Prus. „Otóż Prus, moi drodzy – mówiła – jeździł na welocypedzie. A ponieważ miał kłopoty z błędnikiem, ciągle przewracał się do rowu”. Wszystkiemu przyglądaliśmy się jakby przez szkło powiększające.

s. 34Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0