– Jakiś mały gwałt, chłopcy? Brodaci, kosmaci i modnie uszargani „chłopcy” zmierzyli nieufnymi spojrzeniami… — Ewa Białołęcka

– Jakiś mały gwałt, chłopcy?

Brodaci, kosmaci i modnie uszargani „chłopcy” zmierzyli nieufnymi spojrzeniami matronę w zaawansowanej ciąży, nastolatkę w bryczesach i krasnoludzkich glanach oraz surową damę, wyglądająca jak nauczycielka dobrych manier w prywatnej szkole dla trolli. Na tych kawałkach twarzy, które były widoczne spod zarostu, odmalowało się głębokie zwątpienie.

– Eeee… szefie, kiedy dziś świętego Bonawentury, no i… no, nie wypada gwałcić w święto – wykrztusił mniej brodaty, za to przyozdobiony pięknym zezem. Reszta drużyny zgodnie go poparła, że tak, jasne, oczywiście, jak tak można, nie wypada gwałcić w dzień tak poważanego patrona, jak święty Bonawentura…

Źródło: Wikicytaty · CC BY-SA 4.0